50. rocznica śmierci amerykańskiego prezydenta. Białoruski ślad w zabójstwie Kennedy’ego


„Nie wierzę, że Johna Kennedyego zabił Lee Harley Oswald” – uważa Stanisław Szuszkiewicz pierwszy przywódca niepodległej Białorusi, który w latach 60 uczył człowieka uznanego za zabójcę białoruskiego prezydenta języka rosyjskiego. Lee Harvey Oswald spędził na początku lat 60 ponad rok w Mińsku – stolicy radzieckiej Białorus.

Działał w pojedynkę

Według oficjalnej wersji Oswald, który wrócił do USA 22 listopada oddał trzy strzały w stronę samochodu którym po ulicach Dallas jechał amerykański prezydent. Według śledztwa miał działać pojedynkę.

Uciekinier za żelazną kurtynę

Oswald b. żołnierz piechoty morskiej w 1959 r. na swój koszt przyjechał do ZSRR przez Finlandię i poprosił o nadanie mu sowieckiego obywatelstwa. Radzieckie władze nie wiedziały za bardzo co robić z kłopotliwym gościem, który co gorsza usiłował popełnić samobójstwo – wydały mu pozwolenie na czasowy pobyt. Oswalda, by odizolować od świata następnie wysłano do Mińska do pracy w miejscowych zakładach radiowych.

Mińska nuda

Amerykanin szybko znudził się mieszkaniem w prowincjonalnym radzieckim miesicie. „Zaczynam wątpić czy chce tu dalej zostać. Praca jest nudna, nie ma gdzie wydawać pieniędzy, nie ma nocnych klubów ani kręgli, nie ma miejsc rozrywki oprócz tańców w związkach zawodowych” – napisał w swoim dzienniku w styczniu 1961 r. Oswald, który ostatecznie nie zrzekł się amerykańskiego obywatelstwa, niedługo później napisał do amerykańskiej ambasady prośbę o zwrócenie mu paszportu i wyraził chęć powrotu.

W styczniu 1961 Oswald poznał białoruską studentkę Marynę Prusakową i po sześciu tygodniach znajomości poślubił ją. W lutym 1963 urodziła się ich córka June. Po tym para opuszcza ZSRR

Kozioł ofiarny

„Do nikogo nie strzelałem. Zatrzymali mnie, bo byłem w Związku Radzieckim, jestem po porostu kozłem ofiarnym” – Oswald po zatrzymaniu nie przyznał się do winy. W dwa dni po śmierci prezydenta jego domniemany zabójca sam zginał z rąk właściciela klubu nocnego Jacka Rybiego.

Nauczyciel przyszłego zabójcy?

Stanisław Szuszkiewicz, który w 1991 r. został przewodniczącym parlamentu i zgodnie z konstytucją głowa białoruskiego, państwa na początku lat 60 został jako młody inżynier przydzielony przez szefostwo zakładów radiowych do pomocy amerykańskiemu gościowi w nauce języka rosyjskiego. Rozmówca Biełsatu nie wierzy w oficjalną wersję.

„Nie umiem dokładnie powiedzieć ile mieliśmy razem zajęć 7 czy 10. jednak podczas nich można. Ale to wystarczy, żeby choć trochę zrozumieć z kim ma się do czynienia.”

Według Szuszkiewicza, który odwiedził miejsce zabójstwa w Dallas uważa, że zabójstwo nie mogło być zostało zaplanowane przez takiego amatora jak Oswald.

„W Dallas zabójstwo człowieka z innymi poglądami było czymś normalnym, jeszcze w latach 40 XX w. mafiosi zabijali tam katolików i czarnoskórych policjantów”. – powiedział w rozmowie z Biełsatem.

Jb/Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze