Białoruska milicja grabi Mińsk


W weekend mińszczanie mogli zobaczyć niecodzienny widok. W pobliżu mińskiej szkoły kadetów można było zastać grabiącego zeschłe liście szefa białoruskiej mińskiej milicji gen. Aleksandra Boruskowa.

Milicja i „czyn”

W niedzielę we wszystkich organach i oddziałach mińskiej milicji odbył się „subotnik” – czyli czyn społeczny – który swoją tradycję czerpie jeszcze z czasów Lenina. Funkcjonariusze wyposażeni grabie i łopaty wylegli masowo, by posprzątać terytorium wokół komisariatów oraz placówek nad którym milicja sprawuje pieczę – Domu Weteranów, Hospicjum oraz Mińskiej Miejskiej Szkoły Kadetów.

Szkoła z nie byle jakim patronem

Mińska milicja szczególną uwagę poświeciła szkole przygotowującej uczniów do pracy w milicji innych strukturach siłowych. Nie na darmo całkiem niedawno jej patronem stał się Michaił Frunze – pierwszy naczelnik mińskiej milicji – który w nocy z 4 na 5 marca 1917 r. rozbroił garnizon mińskiej policji i powołał na jej miejsce robotnicze odziały.

Roboczy desant

Dlatego – jak napisano na stronie mińskiej milicji – część mińskich funkcjonariuszy – naczelników wydziałów i komisariatów dokonało roboczego desantu właśnie w tej uczelni. Na czele nich stał naczelnik mińskiej milicji gen.-major Aleksander Barsukou”.

Roboczy desant zakończył się przyjacielską pogawędka naczelnika milicji z kadetami, który podkreślił, że milicja na co dzień zajmuje się pilnowaniem czystości na ulicach.

fot: http://guvd.gov.by/

Jb/Biełsat/ http://guvd.gov.by/

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze