Minister Nowak zdaje białoruski egzamin


Minister Sławomir Nowak stanął przed poważnym białoruskim problemem. Od tego, czy pozytywnie zda ten egzamin, zależy los 14 polskich firm oraz jego reputacja w środowisku przewoźniczym, informuje portal branży transportowej „TRUCK auto.pl”.

Po pojawieniu się pierwszych sygnałów o przypadkach zatrzymywania pojazdów polskich przewoźników wykonujących międzynarodowe przewozy drogowe przez terytorium Białorusi, Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej podjęło interwencję w Ministerstwie Transportu i Komunikacji Republiki Białoruś oraz, z uwagi na fakt, że problem dotyczy spraw celnych, w Państwowym Komitecie Celnym Republiki Białoruś. Niezależnie od tego MTBiGM wystąpiło z wnioskiem do Ambasadora Republiki Białoruś w Polsce o uwolnienie pojazdów polskich przewoźników – czytamy w oficjalnym komunikacie resortu kierowanego przez ministra Sławomira Nowaka.

Czy te zabiegi rozwiążą problem? – zastanawia się Zbigniew Witamborski, redaktor naczelny TRUCK auto.pl Sprawa białoruska urosła do rangi międzynarodowego problemu. Jest to test polskiej dyplomacji i polskiej racji stanu. Nie można pozwolić sobie na to, że obce służby bezprawnie dokonują konfiskaty majątku polskich przewoźników. Jest to także test skuteczności działań organizacji przewoźniczych zajmujących się transportem międzynarodowym.

Białoruskie służby bezkarnie dysponują majątkiem polskich przedsiębiorców. Jeśli nawet Polacy dopuścili się uchybień w procedurze Unii Celnej, to kara nie jest adekwatna do przewinienia. Jest to także test solidarności w Unii Europejskiej. W końcu Polacy to także obywatele UE. Minister Nowak pozytywnie zdając białoruski egzamin może wiele zyskać. Ale gdy go obleje – wiele straci., uważa autor artykułu.

KR/Biełsat/ TRUCK auto.pl

Zobacz też
Komentarze