Łukaszenka obraca sfery administracji


Dzień po wolnej od pracy 96. rocznicy rewolucji październikowej Aleksander Łukaszenka ostro wziął się do pracy, i podczas wizyty w przedsiębiorstwie „Barysdreu” dokonał rewolucji kadrowej w swojej administracji.

Revolutio to po łacinie znaczy „rewolucja” ale też „obrót”. Łukaszenka puścił również w ruch swoją ulubiona zabawkę – karuzelę stanowisk, która zmieniła los i stanowisko przewodniczącego mińskiego komitetu obwodowego Borysa Batury. Przydzielono mu zadanie pokierowania Borysdrewem. Będzie musiał opuścić ciepły gabinetu w stolicy i przenieść się do oddalonego o 70 km od Mińska Borysowa. Mniej szczęścia mieli: zastępca administracji prezydenta Andrej Tur, który wyleciał na bruk oraz szef administracji Andrej Kabiakou, który otrzymał naganę.

Albo robota labo więzienie

Jeśli za trzy dni nie pojawi się w pracy, zostanie wszczęta sprawa kryminalna” – tak Łukaszenka zachęcił Borysa Baturę do wysiłku na dyrektorskim stanowisku. Publiczne ruganie przez Łukaszenkę podległych sobie urzędników jest tradycją w politycznym życiu Białorusi, tym razem jednak Białorusini jeszcze nie poznali przyczyn gniewu przywódcy.

Cukierek za 80 mln euro.

Najprawdopodobniej białoruski prezydent nie jest zadowolony z postępów w modernizacji przedsiębiorstwa. Nie przyniósł właściwego efektu jego słynny dekret nr 9 ze stycznia ub.r., który m.in. zakazywał robotnikom dziewięciu firm drzewnych zwalniania się z pracy bez zgody przełożonych do zakończeniu procesu modernizacji. Łukaszenka, gdy rok temu odwiedził Barysdreu nakazał zmodernizować przedsiębiorstwo najpóźniej do 7 listopada 2013 r. „Umówmy się co do terminu: 7 listopada przyszłego roku musi tui być „cukierek”” – zażądał wtedy.

W przedsiębiorstwo ma być zainwestowane łącznie ponad 80 mln euro, dzięki czemu wielkość produkcji ma zwiększyć się pięciokrotnie.

Jb/Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze