Białoruskie władze rekwirują polskie ciężarówki


Białoruskie władze rekwirują polskie ciężarówki. Przewoźnicy są zrozpaczeni. Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce alarmuje, że Białorusini zatrzymali w ostatnim czasie kilkanaście pojazdów należących do polskich firm transportowych.

Tadeusz Wilk ze Zrzeszenia powiedział, że nawet jeśli polskie firmy dopuściły się uchybień, to kara jest znacznie przesadzona. Jednak według przewoźników pojazdy zatrzymywano często na podstawie dokumentów sfałszowanych przez Białorusinów.

Agata Packa, która wraz z mężem prowadzi firmę transportową podkreśla, że unieruchomienie jedynego samochodu oznacza brak pieniędzy na życie i długi związane z koniecznością spłacania kredytów oraz leasingu.

Białoruskie sądy nie podważają decyzji celników

Konfiskaty pojazdów na białorusko – polskiej granicy nie są niestety wyjątkami i nawet błaha przyczyna może skutkować poważnymi konsekwencjami finansowymi. Zwykle na przedsiębiorcę nakładana jest grzywna równa wielokrotności „stawki bazowej”, żąda się także zapłaty należności celno-podatkowych, które zazwyczaj są większe od wartości samochodu, a pojazd zostaje konfiskowany lub zaaresztowany jako „gwarancja” dokonania zapłaty przez ukaranego. Nie zdarzyło się jeszcze, aby białoruskie sądy kiedykolwiek podważyły decyzje tamtejszych służb celnych.

Dotychczas konfiskaty były skutkiem drobnych przestępstw popełnianych przez kierowców, „dorabiających” głównie przemytem papierosów. Za kilka kartonów tej kontrabandy, wartych dwa tysiące złotych, właściciel firmy tracił pojazd za kilkaset tysięcy złotych.

Zorganizowana akcja?

Przewoźnicy twierdzą, że od sierpnia mają do czynienia z falą zatrzymań, która wygląda jak zorganizowana akcja wymierzona w polskich przewoźników. Białoruscy celnicy dokonują aresztowania ciężarówek z powodu nieprawidłowo udokumentowanego przewozu. ZMPD dysponuje danymi na temat czternastu takich przypadków. Problemy dotyczą sytuacji, gdy miejsce rozładunku towaru, zgodnie z listem przewozowym CMR, znajduje się w Federacji Rosyjskiej, a miejsce zakończenia procedur celnych na terytorium Republiki Białoruś. Według „nowej” interpretacji przepisów Unii Celnej (Rosja-Białoruś-Kazachstan) tamtejsi funkcjonariusze uznają takie przewozy za kabotaż wewnątrz UC. Białoruskie służby celne zarzucają przewoźnikom, że wykonywali przewozy wewnętrzne z Białorusi do Rosji, które zgodnie z art. 344 Kodeksu Celnego Unii Celnej są zabronione dla pojazdów objętych „odprawą czasową”. A jeszcze kilka miesięcy temu realizowany w taki sposób transport nie wzbudzał żadnych wątpliwości, ani służb białoruskich, ani rosyjskich.

Próby wyjaśnienia sprawy ze stroną białoruską nie przyniosły skutku. Dlatego transportowcy chcą prosić o pomoc premiera, ministra spraw zagranicznych, a także urzędników unijnych.

KR/Biełsat/IAR/zmpd.pl

Zobacz też
Komentarze