Mikałaj Statkiewicz dręczony brakiem snu


Przez kilka ostaniach dni strażnicy uniemożliwili skazanemu na 6 lat więźniowi politycznemu zaśnięcie, poinformowała jego żona Maryna Statkiewicz na swojej stronie internetowej.

„Dowiedziałam się, że w czasie kilku ostatnich wieczorów próbowano uniemożliwić zaśnięcie Mikałajowi i jemu sąsiadowi w celi: wartownicy uderzali co 10-15 minut w drzwi metalowym prętem, kopali, krzyczeli – pisze Maryna Adamowicz na stronie Statkevich.orgnajprawdopodobniej nie chcą dopuścić, by wysypiał się w nocy, żeby doprowadzić do tego, by zasnął w dzień. O ile wiem, światowa praktyka uznaje to za formę tortur. Już wcześniej karano go za spanie w ciągu dnia.” Kobieta przypomina, że już wcześniej Statkiewicz z skarżył się do prokuratury, że był karany za sen w ciągu dnia i uważa, że może być to zemsta.

Były kandydat na prezydenta w ostatnim liście do prokuratorów skarżył się na bezprawne próby wymuszenia na nim przyznania się do winy. Statkiewicz domaga się rewizji ostrzeżeń i nagan, które wystawiły mu władze więzienia w Mohylewie. Prokuratura jednak odmówiła interwencji przesyłając wszystkie skargi do departamentu wykonania kar MSW.

„Prowodyr”

Po rozbitej demonstracji powyborczej 19 grudnia 2010 r. Statkiewicz został uznany przez reżim Łukaszenki za „prowodyra zamieszek” i skazany na 6 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.

Łagier to nie koniec kłopotów

Po rozpoczęciu odbywania kary Statkiewicz stał się celem prześladowań ze stron administracji więziennej. Wszystko po to by podpisał prośbę o ułaskawienie do Łukaszenki. Polityk wielokrotnie trafiał do karceru, wsadzano go do celi nosicielami HIV, regularnie ograniczano możliwość kontaktu z rodziną. By ukarać więźnia więzienne władze szukały najrozmaitszych pretekstów. Karano go za znalezione przy nim chustki do nosy czy brak naszywki z numerem. Oprócz karceru stosowano inne kary jak np. ograniczenie możliwości widzenia z rodziną czy zmniejszenie sumy za jaką mógł kupować towary w więziennym sklepiku.

W styczniu 2012 r. Statkiewiczowi za wszystkie jego „przewinienia” decyzją sądu zmieniono sposób odbywania kary. Z kolonii karnej, w obrębie której więzień może dość swobodnie się poruszać przeniesiono go do więzienia. Fakt, że uznano go za więźnia „złośliwie naruszającego regulamin” oznacza, że praktycznie nie ma szans na przedterminowe zwolnienie.

Jb/Biełsat

WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze