Sprawa szefa Uralkalija trafiła do rosyjskich śledczych


Funkcjonariusze Komitetu Śledczego Rosji będą musieli zapoznać się 19 tomami akt sprawy karnej wszczętej przeciwko Władisławowi Baumagrnierowi. Jak wczoraj poinformował Łukaszenka – managerowi zmieniono kwalifikację czynu z „nadużycia pełnomocnictw” na „kradzież”. Rosjanin został aresztowany pod koniec wprzesnia po spotkaniu z Białoruskim premierem Michaiłem Miasnikowiczem.

Bamugartnier, przebywający w areszcie domowym miał „odjechać” po usłyszeniu nowych zarzutów, o czym poinformował Łukaszenka podczas piątkowej konferencji prasowej dla rosyjskich dziennikarzy. Zmiana kwalifikacji czynu może pociągnąć groźbę większego wyroku dla aresztowanego Rosjanina. W przypadku nadużycia pełnomocnictw groziło mu od trzech do 10 lat więzienia, obecnie nawet do 12 lat z konfiskata mienia.

„Albo sami to załatwimy i przekażemy sprawę do sądu, albo wy w Rosji to załatwicie i będziemy ściśle współpracować” – podkreślił Łukaszenka.

Jeżeli jednak sprawę przejmą Rosjanie Baumgartnier będzie sądzony na podstawie artykułów 2011 i 1670 rosyjskiego Kodeksu Karnego – które były również użyte w sprawie Michaiła Chodorowskiego i przewidują karę za „kradzież na drodze przejęcia lub straty”

Białoruś usiłowała również wysłać międzynarodowy list gończy Interpolu za głównym akcjonariuszem Uralkalija – rosyjskim oligarchą Sulejmanem Kerimowem. Interpol uznał jednak, że białoruski wniosek ma charakter polityczny.

Jb/Biełsat/Kommiersant

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze