Zmarł jeden z liderów białoruskiej opozycji Wiktar Iwaszkiewicz


Wiktar Iwaszkiewicz zmarł po długiej chorobie w wieku 54 lat – poinformowały w czwartek niezależne portale białoruskie. Opozycjoniści podkreślają, że jego śmierć jest wielką stratą.

Według byłego działacza BNF Lawona Barszczeuskiego Iwaszkiewicz czekał na przeszczep wątroby, ale nie znalazł się dawca.

To ogromna strata – powiedział Barszczeuski, którego cytuje niezależny tygodnik ”Nasza Niwa”. – Przede wszystkim był on optymistą i wierzył, że zmiany są możliwe. Robił wszystko, byśmy byli wolni od niesprawiedliwej władzy. Uważał, że w tym celu należy zwracać się do narodu, że bez kontaktu z prostymi ludźmi, robotnikami zmiany są niemożliwe”.

Iwaszkiewicz od początku lat 80. działał w młodzieżowym ruchu narodowym i był organizatorem strajków w mińskich przedsiębiorstwach w 1991 roku. Od 1988 r. działał w Białoruskim Froncie Narodowym (BNF), do 2009 r. sprawował funkcję wiceprzewodniczącego Partii BNF. W 2011 r. wystąpił z niej z powodu różnicy poglądów z byłym kandydatem Partii BNF na prezydenta Ryhorem Kastusiouem. Należał do komitetu organizacyjnego partii Białoruski Ruch.

Wielokrotnie był aresztowany. W październiku 2002 r. skazano go na dwa lata ograniczenia wolności za artykuł pt. ”Złodziej powinien siedzieć w więzieniu”, w którym prokuratura dopatrzyła się zniesławienia prezydenta Alaksandra Łukaszenki.

KR/Biełsat/PAP

Zobacz też
Komentarze