Jesienna fala podwyżek cen na Białorusi


Kłopoty budżetowe Białorusi zmusiły władze do podwyższenia cen na towary i usługi. Inflacja w tym roku wyniosła już 21 proc.

Trudny październik

Podwyżkami cen biletów na przejazd transportem publicznym, zagranicznych papierosów oraz niektórych opłat rozpoczął się październik na Białorusi. Od początku roku inflacja wyniosła już 8,2 proc.

O 25 proc. – do 2500 rubli białoruskich (85 gr) – podrożał dziś przejazd transportem publicznym w Mińsku. W innych miastach trzeba odtąd zapłacić za bilet autobusowy 1700-2200 rubli (58-75 gr). Podniesienie cen uzasadniono wzrostem cen benzyny. Mińszczanie zareagowali na zapowiedzi podwyżki masowym wykupywaniem biletów na metro.

Polityka orientowana socjalnie

Cena biletu nadal jest na Białorusi niższa od kosztów przejazdu. Jak powiedział minister transportu Anatol Siwak, aby w pełni je pokryć, podróżni musieliby płacić – według danych sprzed 4 miesięcy – 6 tys. rubli (2 zł). Zaznaczył jednak, że władze Białorusi prowadzą politykę orientowaną socjalnie.

Kwota bazowa

Od dziś o 30 proc. drożeje także przejazd komunikacją podmiejską. O prawie 30 proc. – ze 100 do 130 tys. rubli (44 zł) – wzrasta też tzw. jednostka bazowa, służąca na Białorusi jako przelicznik do naliczania różnych urzędowych opłat. Jej podniesienie spowoduje m.in. wzrost czynszu za mieszkanie czy grzywien, ale także stypendiów.

Droższe zagraniczne papierosy

Drożeją także o 3,5-4,8 proc. niektóre marki zagranicznych papierosów, które – podobnie jak transport – są na Białorusi znacznie tańsze niż w Polsce czy na Litwie. Przykładowo kenty będą odtąd kosztować 13,5-14 tys. rubli (4,6-4,7 zł), a richmondy 21-22 tys. (7,2-7,5 zł).

Według danych głównego urzędu statystycznego Biełstat inflacja wyniosła na Białorusi w ciągu pierwszych 8 miesięcy roku 8,2 proc. W całym 2012 roku osiągnęła 21,8 proc., a rząd zapowiadał na ten rok obniżenie jej do 12 proc.

W 2011 roku Białoruś przeszła najpoważniejszy kryzys finansowy od dojścia do władzy prezydenta Aleksandra Łukaszenki w 1994 roku. Inflacja roczna wyniosła 108,7 proc., a władze zmuszone były przeprowadzić znaczące dewaluacje, które obniżyły kurs rubla o 187,3 proc. w skali roku. Było to wynikiem deficytu w handlu zagranicznym kraju i niknięciem z rynku zagranicznych walut. Obecnie Białoruś przezywa podobne problemy gospodarcze i niektórzy eksperci spodziewają się powtórki z roku 2011.

Jb/Biełsat/pap

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze