Łukaszenka: Nie będzie 100 dol. cła dla wyjeżdżających


„Chlapnąłem sobie na szkodę pewnie. Ale nie boje się tego” – Aleksander Łukaszenka wycofał się z pomysłu 100 dolarowego cła dla wyjeżdżających za granicę.

W sobotę wieczorem Łukaszenka tłumaczył dziennikarzom skąd pomysł, by obciążyć wyjeżdżających do za granicę dodatkowa opłatą. Miał to być według niego, pomysł na „zmniejszenie ucieczki walut z kraju.”

Luźny pomysł

„Nie zajmuje się zabranianiem wyjazdu z kraju naszym obywatelom, niepokoi mnie, że prawie 3 mld dol. waluty co roku wywozi się z kraju” – tłumaczył białoruski prezydent – a pomysł ze 100 dolarowym podatkiem był jedynie luźną propozycją walki z deficytem walut na rynku.

Urzędnicy wzięli się do dzieła

Inaczej te propozycję potraktował jednak aparat urzędniczy kraju. Wicepremier Piotr Prokopowicz zadeklarował, że w ciągu 1,5 miesiąca zostaną przygotowane odpowiednie akty prawne. Pomysł dodatkowej opłaty 100 dol. padł podczas niedawnej wizyty Łukaszenki w mińskiej fabryce motorów Motowelo.

Wygląda na to, że pomysł cła wyjazdowego upadł, jednak nie upadł pomysł ograniczenia zagranicznych zakupów. „Dobrze, nie będziemy od ciebie brać stu dolarów, ale jeśli będziesz woził ciuchy, tak jak w innych krajach – zapłacisz cło. To normalne i cywilizowane” – cytuje słowa Łukaszenki państwowa agencja informacyjna Biełta.

„Muszę być w formie”

„Trochę naród się wzburzył, pogadał na Łukaszenkę – i dobrze, muszę być w formie. Jednak trzeba się uspokoić. Gorzej ludziom nigdy nie robiliśmy i nie będziemy robić.” – podsumował prezydent

Jb/Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze