Rosjanie nie chcą wysłać na Białoruś więcej ropy


Fiaskiem zakończyła się misja białoruskiego wicepremiera Uładzimira Siemaszki. Moskwa nie zamierza zgodzić się na białoruskie propozycje dot. wielkości eksportu ropy na Białoruś w 2013 r.

Zawiedzione oczekiwania

Białorusini oczekiwali, że Rosja wyśle do białoruskich rafinerii 23 mln ton ropy. Jednak Rosjanie od początku roku nie godzą się na podpisanie rocznego grafiku dostaw zamiast tego co kwartał określali wielkość dostaw.

Służba prasowa rosyjskiego rządu poinformowała, że w 2013 r. Rosja sprzeda Białorusi jedynie 18,5 mln. ton surowca i na tej podstawie zostanie określona wysokość dostaw w IV kwartale br. W tym roku rosyjskie firmy wysłały na Białoruś prawie 15 mln ton. Ostatnio również państwowa firma Transnieft zapowiedziała, że we wrześniu zmniejszy dostawy na Białoruś o 400 mln ton, z powodu awarii ropociągu. Eksperci jednak łaźca to wydarzenie z aresztowaniem dyrektora generalnego rosyjskiej firmy Uralkalij Władysława Baumgiertniera. Zmniejszenie dostaw oznacza według szacunków ekspertów zmniejszenie wpływów do białoruskiego budżetu o 136 mln dol.

Trudne sprawy

Rosyjski wicepremier Arkady Dworkowicz, który rozmawiał z wicepremierem nie omieszkał poruszyć szeregu problematycznych kwestii w białorusko-rosyjskich relacjach gospodarczych.

Omówiono kwestię postępów projektów integracji białoruskich i rosyjskich przedsiębiorstw. Rosyjski wicepremier przypomniał o problemach z jakością białoruskiej żywności eksportowanej do Rosji. Rosjanie podejrzewają również Białorusinów o potajemny reeksport żywności z krajów trzecich udającej tylko białoruskie towary.

Rosyjski Wicepremier poruszył też sprawę aresztowania rosyjskiego managera nazywając to niedopuszczalnym zachowaniem.

Białorusko- rosyjskie konsultacje maja toczyć się w następnym tygodniu. Rosyjski urzędnik podkreślił, ze rozwiązanie poszczególnych problemów będzie zależeć od rozwoju ogólnej sytuacji

Jb/Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze