Jak były rosyjski wicepremier chce ratować Białoruś


W rosyjsko-białoruskim konflikcie naftowym wywołanym niedawnym aresztowaniem w Mińsku dyrektora generalnego rosyjskiego potentata potasowego firmy „Urałkalij” Władisława Baumgertnera w poniedziałek nastąpił niespodziewany zwrot. W ubiegłym tygodniu rosyjska firma „Transnieft” – operator ropociągu „Przyjaźń” ogłosiła, że obniża dostawy nafty do rafinerii białoruskich o 400 tysięcy ton motywując to koniecznością przeprowadzenia planowych prac remontowych.

Nieoczekiwana pomoc

W poniedziałek z nieoczekiwaną pomocą Białorusi przyszedł szef rosyjskiego giganta naftowego firmy „Rosnieft”, były wicepremier Igor Sieczyn. Oświadczył on w wywiadzie dla agencji RIA-Nowosti, że skierował do szefa firmy „Transnieft” Nikołaja Tokariewa list z prośbą o wyjaśnienie tej sytuacji, dodając przy tym: „Muszę rafinerii w Mozyrzu, naszemu aktywowi, zapewnić dostawy surowej ropy. Jeśli będą oni redukować dostawy w sposób proporcjonalny, to ja ucierpię na tym bardziej niż wszyscy inni. Dlatego czekam na tłumaczenia i uważam, że powinniśmy pracować w sposób poprawny”. „Według agencji RIA-Nowosti, straty „Rosnieftu z tytułu obniżenia dostaw surowej ropy naftowej na Białoruś do końca roku mogą wynieść do 20 mln USD”.

Znaczący udziałowiec

Kierowana przez Sieczyna „Rosnieft” jest znaczącym udziałową białoruskiej rafinerii w Mozyrzu i dysponuje 42 odsetkami udziałów w tym przedsiębiorstwie. Sankcje handlowe wobec sąsiadów to zwyczajowa praktyka Federacji Rosyjskiej. W ostatnich latach Rosja w odpowiedzi na próby uwolnienia się byłych republik ZSRR od wpływów Moskwy usiłowała wywierać na nich presję poprzez embarga handlowe. Pod koniec sierpnia br. Federacja Rosyjska zabroniła importu ukraińskiej czekolady po tym jak władze w Kijowie oświadczyły, że zamierzają na jesieni podpisać umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską.

Redukcji nie będzie

W przypadku sankcji wobec Białorusi jednak jednomyślności wśród urzędników państwowych nie ma z powodu konfliktu pomiędzy interesem państwowym i ekonomicznym zaangażowaniem byłego wicepremiera Rosji na Białorusi. Oświadczył on, że nie zamierza dopuścić do zredukowania dostaw ropy, dodając: „zobaczymy, być może w tej sytuacji wyślemy wagonami, to znaczy mam na myśli cysternami”. Niezależnie od nacisków w sferze naftowej, Rosja zabroniła również importu białoruskiej wieprzowiny oraz przymierza się do zakazu importu białoruskich wyrobów mleczarskich.

Michał Janczuk (TV Biełsat)

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze