Rosyjski politolog: Rosjanie mogą w odpowiedzi za aresztowanie dyrektora Uralkalija zamknąć kogoś bliskiego Łukaszence


Stanisław Biełkowskij uważa, że Kreml może w odwecie za aresztowanie rosyjskiego managera zatrzymać osobę ważną dla białoruskich władz.

Aresztowany w poniedziałek dyrektor generalnemu Uralkalija Władisław Baumgertnier jest oskarżony o nadużywanie służbowych pełnomocnictw. Wczoraj białoruski Komitetu Śledczy poinformował, o zamiarze wszczęcia sprawy karnej przeciwko jednemu z głównych akcjonariuszy Uralkalija rosyjskiemu oligarsze Sulejmanowi Kerimowowi.

Ten urodzony w Dagestanie 47 letni biznesmen według rosyjskiego politologa Stanisława Biełkowskiego jest osobą bliską premierowi Miedwiediewowi oraz pierwszemu wicepremierowi Igorowi Szuwałowowi. „Można go więc nazywać biznesowym partnerem najważniejszych osób w rosyjskim rządzie.” – ekspert podkreśla, że Kerimow w ciągu wielu lat odgrywał ważną rolę w stabilizacji sytuacji politycznej i gospodarczej w Dagestanie – republice przez rozrywanej konfliktami etnicznymi. „Kerimow przekonał w ten sposób Kreml, że bez niego w Dagestanie będzie źle” – dodaje w rozmowie z Biełsatem. Kerimow jest zresztą przedstawicielem Dagestanu w rosyjskim senacie czyli Radzie Federacji.

Ekspert przypomina jednak, że ostatnio rosyjski oligarcha zaczął tracić na znaczeniu. W Dagestanie na stanowisko p.o. prezydenta Putin mianował jego politycznego przeciwnika Ramzana Abdułatipowa. Symbolem zmniejszenia zainteresowania swoją rodzima republiką symbolizuje zmniejszenie finansowania dla miejscowego klubu piłkarskiego Anży Machaczkała, który dzięki oligarsze zdobył środki na zatrudnienie jednego z lepszych w świecie trenerów Guusa Hiddinka czy b. napastnika Chelsea London Samuela Eto’o.

Droga do kartelu

Kerimow zainwestował w sektor potasowy w 2010 r. kupując kontrolny pakiet Uralkalija za 10 mld dol. Rok później biznesmen wykupił drugie rosyjskie przedsiębiorstwo potasowe Sylwinit dzięki czemu stał się monopolistą na rynku nawozów potasowych w Rosji. By zwiększyć kontrolę cenami surowca, firma Kerimowa weszła w alians z białoruskim Biełaruskalijem sprzedając wspólną produkcje przez firmę BKK. Oznaczało to, że firmy kontrolują sprzedaż 40 proc. światowej produkcji. Pozostałe 40 proc. produkuje kanadyjska firma Potash.

W ubiegłych latach Kerimow usiłował kupić akcje Biełaruśkalija. Łukaszenka opowiadał, że oligarcha proponował mu rzekomo podział zysków „pod stołem”. „Polityczne akcje Kerimowa poszły na dół i plan przejęcia Biełaruśkalija stały się dla niego ważnym projektem dla zwiększenia swojej roli na rosyjskiej scenie politycznej i ekonomicznej bardziej niż na Białorusi” – podkreśla Biełkowskij.

Miesiąc temu rosyjska firma zerwała raptownie współpracę z Białorusinami tłumacząc, że ci w rzeczywistości sprzedawali dużą części produkcji po za strukturami BKK. W poniedziałek w na zaproszenie białoruskiego premiera Michaiła Miasnikowicza przyjechał dyrektor generalny Uralkalija – jednak do powrotnego samolotu już nie wsiadł – został aresztowany na lotnisku.

Rosyjska broń – mleko i ropa

Biełkowskij podkreśla, że Rosja zaczęła reagować na działania Białorusi wstrzymaniem importu wyrobów mlecznych na postawie decyzji związanego z Putinem lekarza sanitarnego kraju Gienadyja Oniszczenki. Równie niespodziewanie rozpoczął się remont ropociągu „Drużba” przez co na Białoruś popłynie o 400 tys. ton mniej.

„A może by tu kogoś posadzić?”

Ekspert uważa, że Rosja może również aresztować kogoś ważnego dla Białoruskiego reżimu. Nie zgadza się jednak z hipotezami, że aresztowanie rosyjskiego managera to wykonywany białoruskimi rękami spisek Kremla przeciwko oligarchowie bliskiemu Miedwiediewowi. Politolog uważa, że Putin nie potrzebowałby takiego pośrednika w załatwieniu porachunków z Kerimowem.

Milczenie do czasu

Według Biełkowskiego – Putin na razie sam zachowa milczenie w tej sprawie. „On czeka, by konflikt został załatwiony bez niego – ma wiele innych problemów np. sytuację Syrii. Jeżeli nic nie ruszy się z miejsca rosyjski prezydent zareaguje, co będzie widać również w jego retoryce.” – dodaje w rozmowie z Biełsatem

Jb/Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze