Ropa, mleko – Rosjanie reagują na aresztowanie dyrektora Uralkalija


Aresztowanie dyrektora rosyjskiego przedsiębiorstwa potasowego Urakalij psuje relacje białorusko-rosyjskie – na pierwszy ogień poszła produkcja białoruskich mleczarni. Rosjanie zmniejszyli też dostawy ropy.

1/3 towarów poniżej standardów

Rosyjskie służby sanitarne w trybie nagłym przeprowadziły akcję kontroli białoruskiego nabiału eksportowanego do Rosji. Okazało się, że tylko w obwodzie moskiewskim 30 proc. zbadanych towarów nie odpowiadało standardom. Główny specjalista sanitarny Rosji Genadyj Oniszczenko wezwał białoruskie władze do przestrzegania umów zawartych na początku sierpnia w czasie wizyty białoruskiej delegacji w Moskwie.

Wczoraj Ukraina – dziś Białoruś

Ostatnio na celownik Oniszczenki trafiły wyroby czołowego ukraińskiego wytwórcy czekolady firmy Roshen. Stało się to kilka dni po zakończeniu nieudanej wizyty w Kijowie prezydenta Putina, w czasie której usiłował przekonać ukraińskie władze do przystąpienia do Unii Celnej.

Ropy też mniej

Również okazało się, że rosyjska firma państwowa Transnieft prześle na Białoruś o 400 tys. ton ropy mniej niż przewidywano. Poinformował o tym RIA „Nowosti” wiceprezydent firmy Michaił Barkow. Według jego relacji przyczyną zmniejszenia dostaw jest remont fragmentu rurociągu Drużba. Białoruś nie ma podpisanej rocznej umowy na import surowca z Rosji i podpisuje stosowne kontrakty co kwartał.

Cenzorzy działają

Zaostrzenie białorusko-rosyjskich miało swoje odzwierciedlenie w działalności cenzorów rosyjskich kanałów informacyjnych transmitowanych na Białorusi. Widzowie rosyjskiego programu NTW nie mogli zobaczyć wczoraj obszernego materiał o aresztowaniu rosyjskiego menadżera. Zamiast tego zobaczyli kilkuminutową reklamę.

Jb/Biełsat/charter97.org

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze