Elektrownia atomowa na Białorusi: Litwini wzywają Białoruskiego ambasadora


Nie cichną echa kuriozalnych „konsultacji społecznych” zorganizowanych przez białoruskie władze w ub. tygodniu, które wbrew prawu międzynarodowemu zostały przeprowadzone dawno po rozpoczęciu budowy elektrowni atomowej.

Wycieczka krajoznawcza

Tymczasem białoruskie władze zamiast przeprowadzić realna dyskusję, po roku trwania prac zaprosiły grupkę Litwinów na wycieczkę krajoznawczą po budowanym obiekcie zakończoną bankietem. W imprezie brali udział głównie dziennikarze – zbojkotowały ją litewskie władze i organizacje ekologiczne. Problem jest palący szczególnie dla Litwinów, bo nowobudowany obiekt powstaje w miejscowości Ostrowiec odległej o 50 km od Wilna i ok. 230 km w linii prostej do polskiej granicy.

Przyspieszenie

Z białoruskim ambasadorem w Wilnie Uładzimirem Drażinem spotkał się dziś wiceszef MSZ Litwy Rolanda Kryszczunas, który zaapelował do białoruskich władz o należyte wypełniania obowiązków wynikających z podpisanych międzynarodowych konwencji. „Nie można iść na kompromisy w kwestiach bezpieczeństwa jądrowego. Mający ostatnio miejsce niewytłumaczalny pośpiech jest niedopuszczalny, a zrealizowanie swoich obowiązków przede wszystkim Konwencji z Espoo, w wypadku białoruskiej elektrowni atomowej, nie może mieć jedynie formalnego charakteru” – dodał.

Przedstawiciel litewskich władz podkreślił, że Komitet ds. Realizacji Konwencji z Espoo ocenił, że Białoruś nie przekazała Litwie informacji koniecznych dla sporządzenia oceny wpływu inwestycji na środowisko. Bez tego, według Konwencji z Espoo, konsultacje społeczne nie mogą być przeprowadzone w należyty sposób

Czy można zablokować budowę?

Konwencja z podpisana w fińskim Espoo weszła w życie w roku 1997, przewiduje, że budowanie obiektów przemysłowych wysokiego ryzyka dla środowiska naturalnego państw sąsiadujących powinno być uzgadniane z sąsiadami w razie zgłoszenia wątpliwości z ich strony.

Po to, by decyzja państw-sygnatariuszy Konwencji w sprawie zakazu realizacji spornego projektu weszła w życie potrzeba głosów dwóch trzecich spośród 42 jej państw-sygnatariuszy. Gdyby wszystkie 27 krajów Unii Europejskiej zagłosowały przeciwko budowaniu elektrowni atomowej w Ostrowcu, Białoruś na mocy prawa międzynarodowego musiałaby uznać ten sprzeciw i zaprzestać budowy. Jak do tej pory istnieje co najmniej jeden precedens takiego działania. Cztery lata temu Rumunia zdołała zablokować budowę ukraińskiego kanału, który mógł zaszkodzić środowisku delty Dunaju.

Białoruska elektrownia za rosyjskie ruble

Rok temu Bank BiełWEB, białoruski bank kontrolowany przez Rosję, otworzył pierwszą linię kredytową na budowę placówki w wysokości 184 milionów dolarów. Łącznie Rosja udzieliła Białorusi kredytu w wysokości 10 miliardów dolarów.

Porozumienie w sprawie budowy podpisano w październiku 2011 roku. Elektrownia, która ma składać się z dwóch bloków energetycznych o łącznej mocy do 2400 MW, ma rozpocząć pracę w 2018 roku.

jb/Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze