Kolejna organizacja nie otrzymuje rejestracji


Sąd Najwyższy Białorusi nie uznał skargi opozycyjnej organizacji „Mów prawdę” na decyzję ministerstwa sprawiedliwości, które odrzuciło prośbę o rejestrację organizacji. Bez tego, działalność jej aktywistów wg. białoruskiego prawa staje się przestępstwem.

„Naruszenia o nieusuwalnych charakterze”.

Sąd uznał, ze ministerstwo miało rację uznając, że złożone dokumenty zawierają „naruszenia o nieusuwalnych charakterze”. Pierwsze z nich to rzekome nieaktualny dokument o wskazaniu adresu jurydycznego organizacji. Jak podkreślają aktywiści organizacji w chwili składania dokumentów do ministerstwa (8 maja br.) – dokument określający adres organizacji był aktualny. „Jego ważność kończyła się 31 maja a ministerstwo sprawiedliwości przeciągało odpowiedź do ostatniego możliwego dnia, by potem oświadczyć, że nie mamy adresu jurydycznego” podkreśla aktywista organizacji Siarhej Waźniak.

„Zwykła głupota”

Drugi powód odrzucenia podania o rejestrację Waźniak nazywa „zwykłą głupotą”. Urzędnicy stwierdzili, że organizacja nie określiła ilości członków kierownictwa. Aktywista podkreśla, że w dokumentach zamieszczono listę członków pięcioosobowego zarządu.

Konieczne do zarejestrowania organizacji zebranie założycielskie odbyło się 13 kwietnia – wzięło w nim udział 60 osób. Na przewodniczącego organizacji wybrano b. kandydata na prezydenta i znanego białoruskiego poetę Uładzimira Niaklajewa – jego zastępcą został Andrej Dmitrieu.

Organizacja stawia sobie za cel m.in. – przekształcenie Białoruś w demokratyczne państwo prawa, rozwój społeczeństwo obywatelskiego oraz wzmacnianie tradycji białoruskiego patriotyzmu. Jej przewodniczący został ciężko pobity przez „nieznanych sprawców” w dniu wyborów prezydenckich 19 grudnia 2010 r. Potem został wykradziony ze szpitala i przeniesiony do aresztu KGB. W efekcie został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu za udział w powyborczej demonstracji opozycyjnej na którą zresztą nie dotarł.

Trzy odmowy-trzy preteksty

Kierowanej przez niego organizacji „Mów Prawdę” już po raz trzeci odmówiono rejestracji. Za pierwszym razem w końcu listopada 2010 r. ministerstwo zażądało dokumentów, które znajdowały się w opieczętowanym po wyborach prezydenckim przez milicję biurze organizacji. Za drugim razem okazało się, że organizacja razem z dokumentami potwierdzającymi adres jurydyczny „zapomniała” przedstawić poświadczenia aktu własności nieruchomości w jakiej miała znajdować się jej siedziba.

To kolejna w ostatnich dniach odmowa zarejestrowana niezależnej od władz organizacji. W ubiegłym tygodniu Sąd Najwyższy również oddalił skargę stowarzyszenia „O sprawiedliwe wybory”. Tu pretekstem stał się brak wymaganych licencji na prowadzenie szkoleń i organizowane koncertów. Nic nie pomogły tłumaczenia, że organizacja zamierza zdobyć odpowiednie licencje po zarejestrowaniu.

Bez rejestracji – kara więzienia

Białoruskie władze od lat używają najrozmaitszych kruczków prawnych i pretekstów, by nie dopuścić do zrejestrowania nowych partii lub niezależnych organizacji społecznych. Tymczasem w 2005 r. do białoruskiego kodeksu karnego został wprowadzony art. 193.1 przewidujący karę do 2 lat więzienia za działalność w niezarejestrowanej organizacji.

Jb/Biełsat/Biełapan

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze