Iryna Chalip nareszcie wolna


Sąd rejonowy w Mińsku postanowił w piątek, że Iryna Chalip – dziennikarka i żona kandydata na prezydenta Białorusi Andreja Sannikowa zakończy odbywanie wyroku 2 lat więzienia w zawieszeniu.

Dziennikarka została skazana za udział w rzekomych zamieszkach po wyborach prezydenckich 2010 roku. Jej mąż skazany za to samo spędził ponad 1,5 roku w więzieniu, a po uwolnieniu w październiku 2012 poprosił o azyl w Wielkiej Brytanii.

Wyrok mógł być przedłużony

W niedzielę mijał termin zawieszenia wykonania wyroku. Sąd mógł przedłużyć termin zawieszenia, skierować Irynę Chalip do kolonii karnej na dwa lata lub zwolnić z odbywania wyroku. Sędzia Ryta Szachraj podjęła decyzję o zwolnieniu z odbywania kary ze względu na brak zanotowanych naruszeń warunków odbywania kary w zawieszeniu. Sąd uznał, że resocjalizacja Iryny Chalip nie wymaga jej skierowania do zakładu karnego. W ciągu ostatnich dwóch lat dziennikarka nie mogła opuszczać administracyjnych granic białoruskiej stolicy i musiała regularnie meldować się w milicji.

Nadzieja na rehabilitację

Jak powiedział Biełsatowi prawnik Białoruskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Andrej Bastuniec, wyrok taki oznacza całkowite odnowienie Iryny Chalip w pełni jej praw obywatelskich i otwiera drogę do całkowitej rehabilitacji znanej białoruskiej dziennikarki. Andrej Bastuniec dodał ponadto, że Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy z zadowoleniem przyjmuje taki wyrok i ma nadzieję na sprawiedliwe wyroki w sprawach wszystkich członków organizacji skazanych za rzekomy udział w zamieszkach 19 grudnia 2010 roku.

W kolejce Niakalajeu

W przyszły czwartek podobny proces sądowy czeka kolejnego skazanego za wydarzenia w powyborczy wieczór 19 grudnia 2010 roku poetę i pisarza, kandydata na prezydenta Uładzimira Niaklajeua. Wówczas siły specjalne milicji brutalnie rozpędziły pokojową manifestację Białorusinów niezgodnych z fałszowaniem wyników wyborczych w ich kraju. Ponad 600 osób zostało zatrzymanych i skazanych na karę aresztu administracyjnego. Kilkadziesiąt – na karę więzienia.

Michał Jańczuk/jb/Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze