Z Mińska wyruszyła pielgrzymka do Budsławia


Około 350 osób wyruszyło w poniedziałek z Mińska z pieszą pielgrzymką do nazywanego białoruską Częstochową Budsławia. Obchody 400. rocznicy przybycia obrazu Matki Bożej Budsławskiej będą w tym roku głównym wydarzeniem dla Kościoła katolickiego na Białorusi.

Pielgrzymi wzięli rano udział w mszy świętej w archikatedrze pod wezwaniem Imienia Najświętszej Maryi Panny, po czym zostali pobłogosławieni przez metropolitę minsko-mohylewskiego abpa Tadeusza Kondrusiewicza i pod kierownictwem ojca Kiryła Bardonaua wyruszyli w drogę.

To 23. pielgrzymka do Budsławia z Mińska. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że wszystko jest takie samo jak zawsze, ale jest trochę inaczej, bo mamy jubileusz 400-lecia sanktuarium w Budsławiu, a poza tym Rok Wiary, dlatego pielgrzymka nabiera trochę innego znaczenia” – podkreślił w rozmowie z PAP abp Kondrusiewicz. Jego zdaniem w tym roku do Budsławia przyjdzie około 4 tys. pieszych pielgrzymów. Ci, którzy wyruszyli z Mińska, mają do przejścia 150 km.

Główny problem to zapewnienie bezpieczeństwa na drodze

Jak mówi ojciec Kirył, zdarzają się też kłopoty zdrowotne. „Mniej więcej 2/3 osób to młodzież. W większości są z Mińska, ale też z Bobrujska, Słucka i innych miast. Jest też kilka osób z Rosji” – mówi duchowny. Jak podkreśla, pielgrzymkę przygotowywało kilkadziesiąt osób, z których każda miała swoje zadanie, np. przygotowanie kuchni i czy mikrofonów dla pielgrzymów. „Moja odpowiedzialność polega na tym, żeby każdy pielgrzym był bezpieczny i doszedł do Budsławia. Problemów z wypadkami zwykle nie miewamy, bo państwo nam pomaga, o bezpieczeństwo dba milicja” – mówi.

Dojść i donieść intencje

Proboszcz archikatedralnej parafii ks. Antoni Klimantowicz podkreśla, że w czasie pielgrzymki jest tradycja, że każdy zapisuje swoją intencję, jest ona publicznie ogłaszana i wszyscy modlą się w intencji tego człowieka. „Modlitwy są różne: o zdrowie, o nawrócenie, żeby ułożyło się życie, żeby znaleźć męża” – mówi.

15-letnia Giulnara z Bobrujska idzie do Budsławia pierwszy raz. Jej intencją jest rozpoznanie powołania. „Jeszcze nie wiem, czy chcę zostać zakonnicą, ale to możliwe. Na początku tego roku pomyślałam, że chcę poświęcić życie panu Jezusowi i służyć ludziom” – mówi.

Alaksandr z Bobrujska idzie z 10-letnim Władem. „Chciałbym, żeby moja rodzina wróciła do Boga. I będę się modlić za nienarodzone dzieci, żeby ich rodzice nie popełnili grzechu aborcji” – mówi. Wład jest przekonany, że dojdzie do końca. „Wytrzymam. To przecież ofiara. No i fajnie będzie spać w namiocie” – dodaje.

Halina, która po raz pierwszy idzie do Budsławia pieszo, mówi, że będzie się modlić za swoją rodzinę, ale też za swój naród i kraj. „Żeby była u nas wolność, prawda i sprawiedliwość, dobrobyt. Nasz naród na to zasługuje. Nie wszystko jest w naszych siłach, dlatego będziemy prosić Boga, żeby sprzyjał nam w tym życiu, żebyśmy byli cywilizowanym europejskim narodem” – mówi.

400 – lecie cudownego obrazu na Ziemi Białoruskiej

Uroczyste obchody 400. rocznicy przybycia do Budsławia cudownego obrazu Matki Bożej są planowane na 5 i 6 lipca. Co roku kulminacyjnym punktem pielgrzymki do sanktuarium Matki Bożej Budsławskiej jest procesja ze świecami wokół głównego placu miasteczka, po której wierni wracają do świątyni. Zazwyczaj przybywa około 30 tys. pielgrzymów, ale w tym roku białoruski Kościół katolicki spodziewa się około 40-45 tys.

Obraz Matki Bożej z końca XVI wieku, do którego przybywają pielgrzymujący, został według tradycji podarowany wojewodzie mińskiemu Janowi Pacowi przez papieża Klemensa VIII. Później trafił do bernardynów, którzy umieścili go w drewnianym kościółku. Wkrótce obraz zasłynął cudami i przez kolejne wieki przyciągał liczne pielgrzymki.

Kult Matki Bożej Budsławskiej był bardzo silny w okresie zaboru rosyjskiego i później w latach międzywojennych, gdy Budsław znajdował się w granicach Polski. Masowe pielgrzymki odrodziły się na początku lat 90. XX wieku.

KR/Biełsat/PAP

Zobacz też
Komentarze