Łukaszenka odwiedził Erewań w towarzystwie tajemniczej blondynki


Łukaszenka odwiedził Erewań w połowie maja w towarzystwie nie tylko 8,5 letniego syna Koli, ale także nieznanej kobiety. Obydwoje jeździli jednym samochodem, do którego nie wpuszczano nawet najmłodszego syna białoruskiego prezydenta.

W Internecie pojawił się filmik z uroczystości otwarcia cerkwi w Erewaniu. Po jej zakończeniu widać jak ochroniarze nie pozwalają małemu Koli wsiąść do samochodu taty. Zamiast tego wsiada do niego ubrana na biało blondynka, a syn prezydenta zostaje zaprowadzony do innego auta. {movie}Tajemnicza towarzyszka prezydenta |right|11200{/movie}

Zbliżenia w aucie

Do tajemniczej kobiety po chwili dosiada się Łukaszenka – kamera nagrywa jak tajemnicza towarzyska zbliża swoja głowę do głowy prezydenta. Nie wiadomo, czy żeby coś szepnąć, czy pocałować?

Materiał pokazała armeńska telewizja państwowa. Łukaszenka wziął udział w uroczystości poświęcenia nowej cerkwi w Erewaniu. Kobieta przyjechała z Łukaszenką w jednym samochodzie, jednak, gdy pojawili się dziennikarze, trzymała się z dala. Nie było jej obok białoruskiego prezydenta, gdy wychodził z cerkwi razem z prezydentem Armenii Serżem Sargsjanem.

Dziennikarka jednej z armeńskich agencji prasowej, która uczestniczyła w uroczystości, powiedział Biełsatowi, że Łukaszenka nie pojawiał się z nią publicznie, nie jest ona również znana w Armenii. Najprawdopodobniej pochodzi z Białorusi.

Kola się bawi

Armeńskie media zainteresowała się również pobytem syna Łukaszenki Koli. Okazało się, że państwowa kasa musiała wydać ok. 500 dol za jego rozrywki. Dziennikarze gazety „Ajkam żamanak” dotarli do dokumentu, informującego o umowie, jaką zawarł szef protokołu państwowego Wardan Asojan z centrum rozrywki „Play City” w Erewaniu na sumę 480 dol. Według umowy Kola miał 6 razy skorzystać z usług autodromu (samochodów elektrycznych), 11 razy z automatów do gier, dwa razy odwiedził kino 7D, przejechał 19 okrążeń na torze kartingowym. Ponadto w kompleksie rozrywkowym „Walensja” odwiedził strzelnicę sportową.

Wszystkie blondynki Łukaszenki

Białoruski prezydent pojawił się z tajemniczą blondynką podczas wizyty w Watykanie w kwietniu 2009 r. gdzie również pojechał z Kolą. Doniosłość wizyty, która miała być zapowiedzią odwilży politycznej, odwróciła uwagę mediów od towarzyszki Łukaszenki.

We wrześniu tego samego roku – podczas kolejnej wizyty zagranicznej tym razem w Wilnie, oprócz Koli białoruskiemu prezydentowi towarzyszyła kolejna blondynka. Dziennikarz agencji „BNS” zrobił zdjęcia w momencie, gdy wysiadała z limuzyny białoruskiej delegacji przed hotelem, zachowując się niezwykle władczo wobec ochroniarzy. Na podstawie fotografii jednak nie można ustalić, czy wileńska i erewańska blondynka to ta sama osoba.

Jb/Biesat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze