Milicja zatrzymała reportera Biełsatu


W niedziele w rejonie staubcouskim pod Mińskiem zatrzymano dziennikarza Biełsatu Alesia Silicza. Zatrzymany został zawieziony milicyjnym autem do rejonowego komisariatu milicji w Staubcach. Na miejscu został spisany, a następnie wypuszczony. Nie odebrano mu również taśmy z nagranymi materiami.

Niedawno – podczas pobytu na Białorusi Duni Mijatović, która z ramienia OBWE nadzoruje przestrzeganie praw i swobód obywatelskich w państwach WNP – władze w Mińsku obiecały, że nie będą już zatrzymywać dziennikarzy wykonujących swoje obowiązki.

Dwa tygodnie temu białoruska prokuratura wystosowała oficjalne ostrzeżenie dla Alesia Silicza. Powodem takiej decyzji, zdaniem prokuratorów, jest fakt jego współpracy z kanałem, który nie posiada na Białorusi oficjalnej akredytacji.

W myśl medialnego ustawodawstwa Białorusi za dziennikarza jest uważana wyłącznie osoba, która ma zaświadczenie pracownika etatowego oficjalnie zarejestrowanej redakcji. Władze Białorusi trzykrotnie odmówiły Biełsatowi otwarcia punktu korespondenckiego na terytorium kraju. W związku z tym dziennikarze stacji są narażeni na odpowiedzialność administracyjną za pracę dla zagranicznego środka masowego przekazu bez akredytacji. Prawie wszyscy dziennikarze i operatorzy kamer stacji pracujący na Białorusi regularnie otrzymują na piśmie oficjalne ostrzeżenia za rzekome łamanie białoruskiego prawa medialnego.

MJ/KR/Biełsat

belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze