Odmówił współpracy z KGB – chcą go wziąć do wojska


Aktywista opozycyjnej organizacji „Mów Prawdę”, który w ubiegłym tygodniu odmówił podjęcia współpracy z KGB dziś dostał skierowanie do wojska. Jednak dzięki szybkiej reakcji niezależnych dziennikarzy aktywistę wypuszczono i na jutro wyznaczono mu termin stawienia się przed komisja wojskową.

Poranne odwiedziny

Rano do mieszkania 23 letniego Arcioma Swirszczyka przyjechało dwóch ludzi w mundurach i zabrali go do Wojskowej Komisji Uzupełnień na ul. Angarskiej w Mińsku. Aktywista zdążył o zajściu jeszcze poinformować swoich kolegów. O fakcie dowiedzieli się również niezależni dziennikarze, którzy zaczęli domagać się informacji od wojskowych. To zdaniem współpracownika zatrzymanego Michasia Paszkiewicza spowodowało, że zatrzymanego wypuszczono. To jednak nie koniec sprawy – aktywista jutro musi stanąć przed komisją która zadecyduje o jego losie.

Donoś – wojska nie będzie

Paszkiewicz powiedział Biełsatowi, że w ub. tygodniu aktywistę usiłowało zwerbować KGB, gdy stawił się przed komisją wojskową. „Nieznany ubrany po cywilnemu mężczyzna zaproponował mu , ze jeżeli będzie donosił to do wojska nie pójdzie.” – dodał. Arciom był uczestnikiem kampanii w sprawie wprowadzenia alternatywnej służby na Białorusi.

„Cała ta sytuacja bardzo przypomina scenariusz filmu „Żywie Biełaruś” – podkreśla Paszkiewicz. Film oparty jest na wydarzeniach z życia białoruskiego opozycjonisty Franka Wieczorki, który za swoją dzielność trafił do wojska.

Jb/Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze