Koncerty na Białorusi jedynie za zgodą władz


Organizatorzy koncertów na Białorusi będą musieli za każdym razem otrzymać zgodę lokalnych władz na przeprowadzenie imprezy, a w niektórych przypadkach również za to zapłacić. Dekret tej treści podpisał prezydent Aleksander Łukaszenka.

„To dla waszego dobra obywatele”

Dokument ten ma na celu „unowocześnienie praktyki organizowania i przeprowadzania takich imprez, stymulowania działalności twórczej rodzimych wykonawców, wspierania młodych talentów i ochrony interesów widzów przed oszustwem ze strony nieuczciwych organizatorów” – poinformowano w biurze prasowym prezydenta.

Dekret przewiduje, że organizator ma obowiązek otrzymać zaświadczenie o prawie do zorganizowania i przeprowadzenia imprezy kulturalno-widowiskowej na terytorium Białorusi w wydziale pracy ideologicznej, kultury i ds. młodzieży władz obwodowych lub mińskich.

Wsparcie dla utalentowanej młodzieży?

Zezwolenie na zorganizowanie imprezy z udziałem białoruskich i zagranicznych lub tylko zagranicznych wykonawców będzie wydawane po dokonaniu wpłaty do specjalnego prezydenckiego funduszu wspierania utalentowanej młodzieży. Zgoda na imprezę z udziałem tylko białoruskich wykonawców będzie wydawana bezpłatnie.

Utrudniona promocja

Nowe prawo skomplikuje życie organizatorom koncertów – którzy dotychczas mogli swobodnie prowadzić akcję promocyjną. Po wejściu w życie dekretu 1 maja 2013 – akcja reklamowa imprezy będzie mogła zacząć się dopiero po uzyskaniu zgody od obwodowego wydziału kultury. Dodatkowo za dokument trzeba będzie zapłacić w przypadku występu artystów zagranicznych, co zwiększy ceny biletów.

Kij na niepokornych

Istnieje również niebezpieczeństwo, że dla władz nowe prawo będzie narzędziem do ograniczania występów niepokornych artystów. Z takim problemem zetknęła się w 2007 r. grupa Krama – której zabroniono prezentacji nowego albumu pod pretekstem „niskiej wartości artystycznej”.

Powrót do przeszłości

Podobny obowiązek istniał już wcześniej – jednak zrezygnowano z niego w 2011 r. po licznych prośbach organizatorów koncertów, którzy obecnie mają jedynie obowiązek zgłosić imprezę do lokalnych władz. Dziennikarze portalu przypominają, że niedawno białoruski prezydent podczas swojej konferencji prasowej po pytaniu od jednego dziennikarzy o niejawne listy zakazanych artystów na Białorusi wydał polecenie swoim urzędnikom, by zajęli się sprawą. Na Białorusi szereg artystów uznawanych za niewygodnych dla władz od lat nie pojawia się w białoruskich mediach i ma kłopoty z organizacją swoich koncertów. Do klubów, w których planują występować dzwonią lokalni urzędnicy sugerując, by koncertu nie organizować

Jb/Biełsat/pap

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze