Białoruscy opozycjoniści upamiętniają Kuropaty


Aktywiści opozycyjnej Konserwatywno Chrześcijańskiej Partii KChP BNF przy cichej zgodzie białoruskich władz ustawili pięć pamiątkowych kamieni ma terenie uroczyska Kuropaty koło Mińska, gdzie spoczywają tysiące ofiar NKWD. Napisy na kamieniach informują, że jest to zabytek historyczno-kulturalny i że akty wandalizmu na jego terenie są karalne. Inicjatorami akcji jest Konserwatywno-Chrześcijańska Partia – Białoruski Front Narodowy

Krzyże i „Bulbasz Hall”

Aktywiści umieściły kilka kamieni wysokości około 1,5 m przy wejściu na uroczysko od strony Mińska, a także na jego obrzeżach, m.in. od strony budowanego po przeciwnej stronie kompleksu restauracyjno –rozrywkowego „Bulbasz Hall”. Ich obecność zauważyli we wtorek działacze społeczni porządkujący to miejsce.

Na płaskiej powierzchni kamienia z przodu wyryto godło państwowe Białorusi oraz napis informujący, że jest to miejsce kaźni ofiar represji politycznych z lat 30. i 40. XX wieku i że powodowanie szkód na jego terenie jest prawnie karalne. Umieszczono na nim także duże daty 1937-1941. Z tyłu wyryto krzyż.

Opozycja porządkuje teren. Każda partia we własnym zakresie

W ubiegłym tygodniu w Kuropatach codziennie prowadzono społecznie prace porządkujące, w trakcie których wywożono śmiecie, oczyszczano krzyże i koszono trawę. W akcji tej uczestniczyli przedstawiciele najważniejszych organizacji opozycyjnych Białorusi, m.in. Zjednoczonej Partii Obywatelskiej, Partii BNF, kampanii „Mów Prawdę!”, Ruchu „O Wolność” i Młodego Frontu.

Niezależnie cotygodniowe akcje sprzątania Kuropat organizuje opozycyjna Partia Konserwatywno-Chrześcijańska-BNF, której przywódca, archeolog Zianon Paźniak odkrył istnienie Kuropat pod koniec lat 80.

25 lat temu Białorusi dowiedzieli się o miejscu zagłady

W poniedziałek przypadała 25. rocznica opublikowania w piśmie „Litaratura i Mastactwa” (Literatura i Sztuka) artykułu Paźniaka i historyka-amatora Jauhiena Szmyhaloua „Kuropaty – droga śmierci”, z którego po raz pierwszy Białorusini dowiedzieli się, że jest to miejsce kaźni ofiar stalinowskich represji. Z tej okazji niezależne środowiska zorganizowały w Mińsku spotkanie z udziałem historyków, publicystów i działaczy społecznych.

Według białoruskich historyków w Kuropatach spoczywa od 30 tys. do 250 tys. ofiar sowieckich represji z lat 1937-1941, w tym Polacy. Przeprowadzono jedynie nieliczne ekshumacje.

KR/Biełsat/PAP/NN.BY

Zobacz też
Komentarze