Źmicierowi Wajciuszkiewiczowi odmówiono brytyjskiej wizy


Białoruski niezależny muzyk nie dostał brytyjskiej wizy, ponieważ nie ma stałego miejsca zatrudnienia. Źmicier Wajciuszkiewicz ubiegał się o sześciodniową wizę, by polecieć na imprezę organizowaną przez przedstawicieli białoruskiej społeczności w Wielkiej Brytanii. Przedstawił od nich zaproszenie i – jak mówi – w piątek dostał odmowę w brytyjskim konsulacie.

Rzecz w tym, że jestem bezrobotnym, wolnym artystą i dlatego nie mogę nic wpisać w odpowiedniej rubryce w ankiecie. Ale przedstawiłem zaświadczenie o stanie konta, z którego wynika, że mam dość pieniędzy na rachunku, by przeżyć w Wielkiej Brytanii przez te sześć dni” – powiedział muzyk. {movie}Zmićjer Wajciuszkiewicz podczas koncertu „Autorsong” cz. 1 |left|10973{/movie}

„Wszyscy pytają, z czego żyję. Muszę kombinować. Zarabiam muzyką, coś piszę dla telewizji Biełsat. Od czasu do czasu gram zamknięte koncerty w firmach” – powiedział. „Koncertuję w stolicach innych krajów – w Wilnie, w Moskwie. Raz na miesiąc przyjeżdżam do Teatru Buffo w Warszawie, bo dzięki Januszowi Józefowiczowi mam występ w rosyjskim wieczorze – coś śpiewam po białorusku i po rosyjsku. To bardzo ważne dla mnie wsparcie” – zadeklarował. {movie}Koncert „Solidarni z Białorusią 2008″|left|10972{/movie}

Płyta Wajciuszkiewicza „Wojaczek” z piosenkami do tekstów polskiego poety Rafała Wojaczka została w marcu uznana za najlepszy album ubiegłego roku na Białorusi na rozdaniu niezależnych nagród Experty. Jego płyta zwyciężyła także w kategorii najlepszego albumu białoruskojęzycznego.

KR/Biełsat/PAP

Zobacz też
Komentarze