Łukaszenka zignorował szczyt „euroazjatyckiego NATO” w Biszkeku


Białoruski prezydent nie przyjechał do kirgiskiej stolicy. Nie chciał usłyszeć od Kirgizów pretensji za udzielenie schronienia zbiegłemu prezydentowi Kurmanbekowi Bakijewow.

Na wtorkowym szczycie Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB) dyskutowano o wyprowadzeniu wojsk NATO z Afganistanu. Organizacja, której czele w tym roku stoi Kirgistan ma ambicje pełnić podobną rolę na obszarze b. ZSRR jak Pakt Atlantycki.

Choroba dyplomatyczna?

W szczycie wzięli udział prezydentowe Rosji, Tadżykistanu, Kazachstanu nie dojechał prezydent Łukaszenka oraz prezydent Armenii Serż Sarksjan. Według cytowanych przez rosyjskiego „Kommiersanta” kirgiskich źródeł, kirgiska delegacja bardzo oczekiwała na przyjazd białoruskiego lidera, by zadać mu pytania na temat ekstradycji zbiegłego w czasie zamieszek w 2010 r. kirgiskiego prezydenta Kurmanbeka Bakijewa, któremu Łukaszenka udzielił schronienia na Białorusi. Kirgistan domaga się wydania zbiegłego polityka oraz członków jego rodziny przebywających na Białorusi i posiadających białoruskie obywatelstwo. Organizatorzy szczytu w żaden sposób nie donieśli się do nieobecności białoruskiego polityka.

B. prezydent skazany

Bakijew w lutym br. został zaocznie skazany przez Wojskowy Sąd Kirgistanu na 24 lata pozbawienia wolności za udział w zorganizowaniu zabójstwa szefa swojej administracji Medeta Sadyrkułowa w 2009 roku. Brat byłego prezydenta Dżanysh Bakijew za udział w tym zabójstwie został skazany na dożywocie.

Kommiersant komentując zaistniałą sytuację podkreśla, że każdy z prezydentów uczestniczących w szczycie, a także nieobecny białoruski lider może skończyć tak jak b. prezydent Kirgistanu. Nieobecność liderów dwóch krajów zdaniem dziennikarzy gazety świadczy tym jakim poważaniem cieszy się organizacja.

Jb/Biełsat/Kommierstant

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze