„Weekend w tirze”. Który z polityków wytrzyma najdłużej w kabinie ciężarówki?


Polityku, posiedź 100 godzin w Tirze, może zrozumiesz! Nietypowy happening odbywa się na warszawskim Torwarze. Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce zorganizowało na warszawskim Torwarze „Weekend w tirze”. Akcja rozpoczęła się w nocy z piątku na sobotę i potrwa 24 godziny.

O północy przed Torwarem stanęło 11 pojazdów. Tym razem kierowcy swoje auta opuścili, inaczej niż na granicach, gdzie w ogromnych kolejkach zmuszeni są spędzać w kabinie ciężarówki nawet po kilka dni. Zająć ich miejsca na całą dobę organizatorzy happeningu zaproponowali zaproszonym wcześniej gościom, czyli europosłom, posłom, senatorom i urzędnikom państwowym, których decyzje mają bezpośredni wpływ na międzynarodowy transport drogowy. Zaproszenia wysłano do 400 osób.

Jako pierwszy na Torwarze „zameldował” poseł Paweł Sajak z Komisji Infrastruktury. Zaopatrzony był we własny śpiwór i zapas żywności, chociaż wyżywienie zapewniają organizatorzy. Takie zabezpieczenie to efekt doświadczenia, ponieważ poseł Sajak był kiedyś kierowcą ciężarówki.

Poprzez tę akcję kierowcy tirów chcą, by politycy osobiście przekonali się, jak dotkliwym problem są kolejki do odprawy na wschodniej granicy. Ciężarówki stoją w nich po kilkadziesiąt godzin. Dla kierowców oznacza to nieludzkie warunki pracy, a dla przewoźników ogromne straty wynikające z przestojów. Doba przestoju 1 samochodu na granicy to strata ok. 300 euro dla przewoźnika.

KR/Biełsat za zmpd.pl

Zobacz też
Komentarze