Białoruś chce stać się potęgą eksportową


Białoruski wicepremier Piotr Prakapowicz ogłosił, że białoruska gospodarka ma wkrótce sprzedawać 85 proc. swojej produkcji za granicę i to w sytuacji, w której w tym roku eksport zmniejszył się czterokrotnie w porównaniu do analogicznego okresu w ub.r.

Eksport spada

Według Białoruskiego Urzędu Statystycznego (BiełStat), w pierwszym kwartale tego roku Białoruś sprzedała za granicą towary w wysokości ponad 426 mln dol. W ub. roku w tym samym okresie eksport wyniósł 1 mld 728,5 mln dol. Nie zważając na statystyki wicepremier Piotr Prakapowicz – w przeszłości szef białoruskiego banku narodowego oświadczył, że w wyniku modernizacji 5 tys. przedsiębiorstw, Białoruś będzie w stanie sprzedawać za granicę 80-85 proc. swojej produkcji.

Konkurencja rośnie

Zdaniem Białoruskiego ekonomisty Leanida Zajki, problemy Białorusi z eksportem towarów zalegających magazyny to efekt wejścia kraju do Unii Celnej z Rosją i Kazachstanem. „W nowej przestrzeni celnej towary produkowane w Rosji czy Kazachstanie mogą skutecznie niszczyć ten czy inny segment białoruskiej gospodarki” – uważa specjalista. Jego zdaniem może to zniweczyć plany modernizacji białoruskich przedsiębiorstw.

Zajka przytacza przykład białoruskiego przemysłu elektronicznego. Wcześniej w białoruskich domów aż 40 proc. telewizorów pochodziła z białoruskich fabryk – mińskiego Gorizontu lub witebskiego Witezia – teraz jedynie 20 proc. telewizorów pochodzi z od białoruskich wytwórców. Oznacza to, że coraz gorzej radzą sobie one na rynku.

Podobnie sytuacja ma się na rynku produkcji żywności. W ub.r. import wieprzowiny z Rosji wzrósł dwukrotnie. Zajka przypomina, że wiele sektorów na Białorusi jest podtrzymywanych dotacjami i w sytuacji otwarcia rynku oznacza to jeszcze większą stratę dla państwa.

Na razie Białoruś nie jest w stanie sprzedać wytworzonej produkcji – obecnie w magazynach zalega 75 proc. miesięcznej produkcji kraju na sumę ok. 0,5 mld dol.

Jb/Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze