Shopping na “wizie kulturalnej” może skończyć się wyrokiem sądowym


Coraz częściej polskie sądy rozpatrują „wizowe” sprawy Białorusinów. Żeby wyjechać do Polski na zakupy albo handel mieszkańcy Białorusi zwracają się do polskich konsulatów po wizy, później zupełnie ignorując podane w ankietach wizowych cele wyjazdu, pisze gazeta „Wieczernij Grodno”.

Od początku stycznia do 19 kwietnia br. sądy województwa podlaskiego wydały wyroki skazujące w stosunku do 109 obywateli Białorusi, w tym 65 wyroków związanych z wyłudzeniem wiz. Ogółem skazani zapłacili kary grzywny na sumę ok. 170 tys. zł. W stosunku do innych Białorusinów, wykorzystujących wizy niezgodnie z przeznaczeniem, trwają czynności śledcze, później akta spraw również zostaną przekazane do sądów.

Chciała w odwiedziny, a trafiła na zakupy…

Najczęściej mieszkańców Grodna leżącego w odległości około 20 km. od granicy z Polską karze się za otrzymanie wiz na podstawie świadomie podanej nieprawdziwej informacji.

Jeden z przykładów: kobieta otrzymała wielokrotną wizę Schengen, często jeździła do Polski, jednak pod wskazanym w dokumentach wizowych adresem nie pojawiła się ani razu, a tym samym wprowadziła w błąd konsula, który wydawał wizę. Sąd skazał ją na 8 miesięcy w zawieszeniu i zasądził karę grzywny w wysokości 4 tys. zł. Oprócz tego obywatelka Białorusi trafiła na listę osób z zakazem wjazdu na teren Polski.

Do pracy po telewizor…

Zdarza się, że Białorusini ubiegają się o wizę z prawem do pracy, po otrzymaniu wizy nie stawiają się u potencjalnego pracodawcy, jednak często przekraczają granicę obładowani różnego rodzaju towarem, na co coraz częściej zwracają uwagę funkcjonariusze polskiej Straży Granicznej. Jednego z takich „pracowników” skazano na 1 rok w zawieszeniu i grzywnę w wysokości 600 zł. Funkcjonariusze mogą zatrzymać na przykład posiadacza wizy z prawem do pracy w charakterze kierowcy TIRA, który wjeżdża do Polski prywatnym samochodem osobowym, ponieważ cel wjazdu nie odpowiada wydanej wizie.

Kulturalnie po ciężarówkę

Mieszkaniec Mohylewa nabył bilet do Opery narodowej w Warszawie, na podstawie którego otrzymał “wizę kulturalną”, obejrzał spektakl a później… kupił samochód ciężarowy „Scania” za jedyne 136 tys. euro. Polscy pogranicznicy, zobaczywszy „melomana” za kierownicą TIRA, uznali, że cel podróży zagranicznej nie odpowiada wydanej wizie. Wyrokiem sądu bilet do opery kosztował go 20 tys. zł. grzywny.

Hochsztaplerzy żerują na deklaracjach tax free

Najdłuższe kolejki na polskich przejściach granicznych z Białorusią są przy korytarzach, gdzie są stemplowane dokumenty tax free. Ostatnimi czasy bardzo popularnym zrobił się nowy rodzaj oszustwa – „zwrot” podatku VAT poza kolejką. Zdarza się, że wzdłuż kolejki oczekujących samochodów idzie człowiek, czasem nawet ubrany w jakiś mundur i proponuje od ręki za 10 dolarów podstemplować dokumenty. Łatwowierni klienci korzystają z takich usług, a gdy zwracają się po odbiór pieniędzy to nie rzadko trafiają w ręce polskiej policji z zarzutem podróbki dokumentów w celu wyłudzenia, za co polskie prawo przewiduje do trzech lat pozbawienia wolności. Według informacji białoruskiego konsulatu w Białymstoku, podobne wyroki w stosunku do obywateli Białorusi już zapadały.

Przemyt papierosów grozi utratą auta

Najwięcej papierosów do Polski trafia nielegalnie z Białorusi. Tam jedna paczka średnio kosztuje około 4, 5 złotego. W Polsce już ponad 12 złotych.
Tylko na początku kwietnia funkcjonariusze polskiej Służby Celnej z polsko-białoruskiego przejścia granicznego w Połowcach udaremnili przemyt blisko 1350 paczek papierosów. Kontrabanda ukryta była w przerobionych butlach gazowych trzech samochodów osobowych przekraczających białorusko-polską granicę.

Od początku roku w Podlaskiem zarekwirowano 14 samochodów mieszkańców Grodna, 1 samochód mieszkańca z okolic Brześcia a także 1 samochód zarejestrowany na mieszkańca obwodu witebskiego. Samochody są dowodami w sprawie o przemyt wyrobów tytoniowych na teren Polski. W sytuacji, gdy właściciel zatrzymanego auta nie stawi się na rozprawie sądowej, samochód może zostać zlicytowany, a środki ze sprzedaży zostaną przekazane na rzecz Skarbu Państwa.

Karolina Rusinowicz/ Biełsat

Zobacz też
Komentarze