Białoruskie firmy nie mogą sprzedać swojej produkcji


Według oficjalnych statystyk białoruska gospodarka w ub.r. wzrosła o 8,5 proc. PKB. W pierwszym kwartale wzrost wyniósł 3,5 proc. PKB. Zdaniem ekonomistów wskaźniki produkcji rosną, jednak nie udaje się znaleźć nabywców białoruskich towarów.

Magazyny są pełne

Podczas dzisiejszego orędzia do parlamentu i narodu również białoruski prezydent również zaniepokoił się tą sytuacją. Przytoczył nawet konkretne dane statystyczne. Obecnie wartość niesprzedanej białoruskiej produkcji wynosi 30 trln rubli (ok 10 bln zł) – czyli dwa razy więcej niż w 2012 r. I dlatego Łukaszenka oczekuje, by rząd stał się „jednym wielkim ministerstwem handlu”.

Według ekonomisty Leanida Zaiki, obecnie w magazynach zaległo 75 proc. ogólnej miesięcznej produkcji, co pokazuje, że na białoruskie towary nie ma popytu. Nie chce ich kupować Rosja, bo staja się coraz mniej konkurencyjne. Zaika przypomina, że według danych z 2012 r. Białoruś sprowadziła dwa razy więcej rosyjskiej wieprzowiny niż w rok wcześniej. Wzrósł także import soków, lodówek i telewizorów, a więc towarów produkowanych na Białorusi.

Rośnie import – spada przychód

Równocześnie ze wzrostem zapasów maleje przychód przedsiębiorstw. Jak informuje agencja Biełapan, w ciągu stycznia-lutego 2013 r. w porównaniu do analogicznego okresu rok wcześniej spadek przychodu wyniósł 34,3 proc. Eksport samochodów ciężarowych spadł o 56,1 proc, traktorów o 8,3 proc, maszyn budowlanych o ponad 9 proc.

Leanid Zaika uważa, że perspektywy ekonomicznego rozwoju Białorusi stoją pod znakiem zapytania. „Jeden z białoruskich polityków powiedział kiedyś, że lepiej zatrudnić 1000 pracowników i płacić im 200 dol niż 200 pracowników płacić im 1000 dol. I teraz przychodzi nam zwalniać tych, którzy otrzymywali po 200 dol.” według ekspertów Białoruś powinna zmniejszyć wielkość i liczbę zatrudnionych, jednak mało prawdopodobne, że władze wybiorą takie rozwiązanie.

Jb/Biełsat

WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze