Białoruś wysłała samolot, by… rozpędził stado ptaków


We czwartek Litwa złożyła oficjalny protest dyplomatyczny w związku z naruszeniem jej przestrzeni powietrznej przez białoruski samolot wojskowy – poinformowało litewskie ministerstwo spraw zagranicznych.

Białoruskie radary wykryły naruszenie w powietrzu białoruskiej granicy państwowej, lecz gdy wysłano na miejsce myśliwce, okazało się, że chodziło o stado ptaków – odpowiedział rzecznik Białoruskiego Ministerstwa Obrony.

Według komunikatu litewskiego resortu myśliwiec MiG-29 przekroczył granicę w środę o godzinie 13.05 w rejonie Oran. Nad terytorium Litwy przebywał przez około dwóch minut.

W nocie przekazanej ambasadzie Białorusi MSZ ”zażądało udzielenia wyczerpujących informacji na temat naruszenia litewskiej przestrzeni powietrznej i podjęcia kroków na rzecz zapobieżenia powtórzeniu się takich incydentów w przyszłości”.

Białoruskie Ministerstwo Obrony podało nieco później, że w środę około godz.13 białoruskie radary stwierdziły naruszenie granicy państwowej Białorusi w przestrzeni powietrznej w rejonie Grodna. Na miejsce wysłano myśliwiec Mig-29, który wykonał lot wzdłuż granicy Białorusi.

Naruszenie przestrzeni powietrznej zidentyfikowano jako migrację stada ptaków” – podał rzecznik białoruskiego resortu.

Szybka reakcja białoruskiej obrony przeciwlotniczej może świadczyć o „odrobieniu zeszłorocznej lekcji”. Przypomnijmy, rankiem 4 lipca 2012 r. dwoje obywateli Szwecji przeleciało nad granicą litewsko-białoruską i zrzuciło nad Iwieńcem i Mińskiem 879 pluszowych niedźwiadków z napisami broniącymi wolności słowa na Białorusi. Gdy sprawa wyszła na jaw – milicja szybko uprzątnęła misie. Wówczas pluszaki pozbawiły stanowisk szefa białoruskiego Państwowego Komitetu Ochrony Granicy generała-majora Ihara Raczkouskiego oraz dowódcę lotnictwa wojskowego i obrony przeciwlotniczej generała-majora Dźmitryja Pachmiełkina.

KR/ Biełsat za PAP
www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze