Milinkiewicz i jego ruch mają szansę na jedną trzecią mandatów w białoruskim parlamencie


Badania białoruskiej opinii publicznej, przeprowadzone w marcu Należnym instytutem badań socjalno – ekonomicznych i politycznych powinny dać sporo do myślenia przedstawicielom niektórych białoruskich partii i ruchów opozycyjnych. Z badań wynika, że w społeczeństwie praktycznie nie ma zainteresowania działalnością organizacji politycznych tak prorządowych, jak i opozycyjnych.

Jednak Białorusini pamiętają „smak realnej polityki”, której mieli możliwość posmakować jesienią 2010 roku, gdy praktycznie w ciągu kilku dni coś się zaczęło radykalnie zmieniać: pod głównym centrum handlowym Mińska powiewały historyczne biało- czerwono- białe flagi, a ludzie ustawiali się w kolejce, by złożyć podpisy na listach poparcia na przykład kandydatury Sannikaua.

Praca w terenie się opłaca

Ze wszystkich struktur opozycyjnych, działających na Białorusi, największą popularnością w społeczeństwie cieszą się ruchy „O Wolność” i „Mów Prawdę!”. Zdaniem obserwatora białoruskiej sceny politycznej Aleksandra Kłaskowskiego, takie wyniki te struktury zawdzięczają swej pracy w terenie wśród wyborców. Jednak politolog Uładzimir Mackiewicz uważa, że to nadal za mało, by mówić o mocnej stabilnej pozycji tych sił politycznych. Swe opinie nt. wyników badań opinii publicznej eksperci wypowiedzieli na antenie Biełsatu.

Z przeprowadzonych badań wynika, że ruch „O Wolność” może liczyć na poparcie 4 proc. ankietowanych. Zdaniem Mackiewicza, mnożąc ten wynik przez 3 można przepowiedzieć wynik, jak ruch „O Wolność” może uzyskać podczas kolejnych wyborów.

Kłaskowski z kolei zwraca uwagę, że 4 proc. dla ruchu Milinkiewicza to wyniki badań, podczas których osoby ankietowane udostępniały swe dane osobowe. Gdyby przeprowadzić anonimowe ankietowanie, to jego zdaniem, ruch „ O Wolność” mógłby liczyć na 11 proc. poparcia społecznego. A to oznacza, że gdyby na Białorusi zostały przeprowadzone demokratyczne wybory, to Aleksander Milinkiewicz i jego zwolennicy mogliby otrzymać jedną trzecią miejsc w białoruskim parlamencie.

KR/Biełsat
www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze