Chcieli małego ruchu granicznego z Polską teraz ściga ich KGB


Umowy o małym ruchu granicznym nie będzie poinformowało dziś białoruskie MSZ. Opozycjonistów, którzy kilka dni temu zorganizowali pikietę w tej sprawie wzywa na przesłuchania grodzieńskie KGB.

2 marca członkowie niezarejestrowanej białoruskiej partii Białoruska Chrześcijańska Demokracja(BChD) przeprowadzili pikietę poparcia dla podpisania umowy o małym ruchu granicznym między Białorusią i Polską. Jak informuje strona organizacji jeden z jej uczestników Paweł Jakurtowicz został wezwany do grodzieńskiego KGB, gdzie funkcjonariusz przedstawiający się nazwiskiem Sławutin groził mu, że mężczyzna nie znajdzie nigdzie pracy w Grodnie i otrzyma zakaz wyjazdu za granicę. Kagiebista miał wypytywać o BChD i obrażać Jakutowicza.

Wcześniej grodzieński sąd zdążył już skazać na grzywnę aktywistkę partii Halinę Kotową. Kobieta mylnie zrozumiała, że grodzieńskie władze zgodziły się na przeprowadzenie pikiety w Parku Rumlowskim w Grodnie. Gdy aktywiści zebrali się, na wyznaczonym miejscu pojawili się również mężczyźni ubrani po cywilnemu, którzy zaczęli filmować pikietę. Potem gdy wyjaśniło się, że pikieta nie ma oficjalnego zezwolenia jej uczestnicy natychmiast rozeszli się. Jednak nie przeszkodziło to grodzieńskim sędziom skazać aktywistkę i emerytkę na kare w przeliczeniu prawie 1 tys. zł.

Jb/Biełsat/ www.charter97.org

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze