Czego Łukaszenka szuka w Indonezji?


Prezydent Białorusi przyleciał z oficjalną wizytą do Indonezji. W skład białoruskiej oprócz 8-letniego syna Koli delegacji weszło około 80 urzędników i dyrektorów największych krajowych firm. Co zmusza białoruskie władze do szukania partnerów biznesowych w krajach trzeciego świata?

Pierwszy raz w Indonezji

Jest to pierwsza w historii wizyta białoruskiego prezydenta w Indonezji. Wśród członków delegacji znaleźli się dyrektorzy głównych białoruskich przedsiębiorstw, od potentata na rynku nawozów potasowych „Białoruśkaliju” do producentów kopalnianych ciężarówek „Biełaz”. Wizytę w Południowo- wschodniej Azji to zdaniem ekspertów próba znalezienia nowych rynków zbytu dla białoruskich towarów.

Opinie ekspertów co do podróży Łukaszenki są podzielone. Uważają oni, że Białorusi niezbędne są nowe rynki zbytu. Z drugiej jednak strony, że taka niezapowiedziana podróż jest przejawem braku lojalności wobec Rosji.

Zdaniem politologa Walerego Karbalewicz wszystkie próby nawiązania kontaktu z innymi państwami, z krajami trzeciego świata, póki co nie przyniosły żadnego wymiernego efektu. „Póki co nie znaleźliśmy nowych rynków zbytu, ale próbować trzeba, to właśnie teraz robi Łukaszenka.” – dodaje.

Białoruś już teraz eksportuje do Indonezji towary takie jak nawozy organiczne i opony, a w przyszłości planuje eksport maszyn budowlanych. Obecny wyjazd ma też na celu wprowadzenie w życie białoruskich planów dotyczących eksportu przetworów mlecznych. Indonezja jest zainteresowana białoruskim mlekiem i serami, przeszkodą mogą stać się konkurencyjne ceny oferowane przez Nową Zelandię i Australię. Na razie dane o zyskach płynących ze współpracy nie napawają optymizmem. W ubiegłym roku wymiana towarowa między Białorusią i Indonezją zmalała niemal dwukrotnie i wyniosła 133 miliony dolarów.

Według Karbalewicza kraje takie jak Indonezja i Singapur nie zastąpią głównego partnera Białorusi, jakim jest Rosja – nie posiadają zasobów ropy i gazu, nie mogą zaoferować Białorusi kredytów na atrakcyjnych warunkach, nie są wreszcie tak dobrym rynkiem zbytu, jakim jest rosyjski rynek.”

Z Moskwy do Dżakarty

Wizytę Łukaszenki w Azji poprzedził zjazd rady Związku Rosji i Białorusi w Petersburgu. O wynikach rady politolodzy wypowiadają się raczej ostrożnie. Według rosyjskiego politologa Andreja Suzdalcewa podczas ostatniego na ostatnim szczycie Związku Rosji i Białorusi okazało się, że nie jest spełniony jeden warunek współpracy między państwami. Rosji zależy szczególnie na eksporcie białoruskich produktów ropopochodnych na rynek rosyjski. „Białorusini niby je eksportują, ale po wyższych cenach niż ceny hurtowe w Rosji, nie wszystkie produkty się sprzedają i towar zostaje z powrotem skierowany do państw Unii Europejskiej.” – komentuje.

Białoruś domaga się również uwzględnienia w grafiku dostaw ropy dostawy 5,75 milionów ton ropy w drugim kwartale bieżącego roku. Jednak do tej pory nie ma umowy naftowej między Rosją a Białorusią, tak samo jak nie ma gwarancji, że Rosja udzieli kolejnego kredytu w wysokości 2 miliardów dolarów na modernizację białoruskich przedsiębiorstw.

Kierunek – trzeci świat

Białoruskie władze deklarują chęć poszerzania współpracy z Indonezją, a także nawiązania stosunków handlowych z innymi krajami trzeciego świata. Nie wykluczają modernizacji przedsiębiorstw i podnoszenia standardów produkcji, aby zwiększyć konkurencyjność białoruskich produktów. Jak powiedział minister rolnictwa Leonid Zajac, zadaniem Białorusi jest obniżanie kosztów i praca nad poniesieniem jakości produkcji.

Na razie głównymi handlowymi partnerami Białorusi pozostaje Rosja i Europa. Jednak białoruskie władze szukają dalej. O wynikach wizyty Łukaszenki w Indonezji i Singapurze będzie można mówić pod koniec tygodnia. Na razie białoruski prezydent pochwalił się, że suma podpisanych kontraktów eksportowych między białoruskimi i indonezyjskimi firmami wyniosła 400 mln dol. Azjatyckie tournee prezydenta Białorusi potrwa do 22 marca.

Jb/jl/Biełsat

www.Belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze