„Zbiry Dzijanaua” i szpiegowskie technologie: Wewnętrzne spory moderatorów białoruskich opozycyjnych portali społecznościowych


Wielu z administratorów białoruskich opozycjonistów działających na portalach społecznościowych, wyjechało do Polski. Niektórzy dzięki próbom zwerbowania do KGB, inni pod naciskiem służb specjalnych. Jednak nadal nie można liczyć na to, że w tym środowisku zapanuje spokój, niedawno rozpoczął się kolejny regularny wewnętrzny konflikt.

Sytuacja jak z kiepskiego kryminału

Wyjazdy internetowych aktywistów z Białorusi zaczęły się w sierpniu ubiegłego roku po zatrzymaniu 4 moderatorów: Paweł Jeucichejeu i Andriej Tkaczou na 5 i 7 dni aresztu, Aleh Szamruk spędził w siedzibie KGB cały dzień, a Ramana Pratasewicza wypuszczono wcześniej, ponieważ w momencie zatrzymania nie miał ukończonych 18 lat.

Moderator społeczności „Znudził nam się Łukaszenka” i „Tylko (ШОС- шоб он сдох)” Siergiej Biaspalau wyjechał do Polski wcześniej. W grudniu o azyl polityczny w Polsce poprosił Paweł Jeucichejeu, który był jednym z administratorów tych społeczności. Jak poinformował telewizję Biełsat, białoruskie służby specjalne zablokowały moderowanie portali na Białorusi. Aktywiści zamieszkali razem, a w piątek 15 marca Biaspalau napisał na swojej stronie, że Jeucichejeu ukradł jego kartę SIM, pieniądze, złamał hasło dostępu do portalu i zniknął z mieszkania.

Technologia polskiej policji

Biaspalau powiedział telewizji Biełsat, że Jeucichejeu w Polsce zajmował się rozpracowaniem kilku opozycyjnych portali i zachowywał się bardzo dziwnie.

„Był bardzo spokojny, mało mówił, nigdy nie wychodził z domu i cały czas spędzał przed komputerem. A w ostatnim czasie krytykował działalność opozycji na niektórych stronach, w tym na portalu „Karta’ 97” – powiedział Biaspalau dodając, że po złamaniu hasła Jeucichejeu korespondował sam ze sobą ze swojego konta i z konta Biaspalaua. W jego imieniu zaproponował sobie sprzedaż grupy „Lapis Trubieckoj- darmowy koncert w Mińsku”, żeby… zdobyć pieniądze na narkotyki.

Poszkodowany od razu zgłosił kradzież na policję i tego samego dnia zdobył duplikat karty SIM. Na policji dowiedział się, że Jeucichejeu jedzie pociągiem w kierunku Białorusi.
Jak wyjaśnił telewizji Biełsat, policjanci namierzyli sygnał wysyłany przez jego kartę SIM.
Biaspalau nie potrafił dokładnie odpowiedzieć na pytanie dlaczego Jeucichejeu wracał na Białoruś, skoro wcześniej prosił o azyl polityczny w Polsce. W każdym razie nie miał ze sobą paszportu.

W piątek nie udało się dodzwonić do Pawła Jeucichejeua, jednak już następnego dnia był dostępny.

„Zbiry Dzijanaua”

Jak powiedział nam Paweł Jeucichejeu, konflikty między moderatorami zaczęły się już dawno. Ponad rok temu administrator „Rewolucji przez portale społecznościowe” Wiaczaslau Dzijanau przez swoją dziewczynę próbował zdobyć hasło do portalu „Znudził nam się Łukaszenka”.

Pytany o kradzież karty SIM Jeucichejeu zaprzeczył: „Biaspalau ponad 2 tygodnie temu ukradł mi hasło do strony „Lapis Trubieckoj- darmowy koncert w Mińsku”, która jak wynika z naszej korespondencji należy do mnie… A zwrócenie hasła prawowitemu właścicielowi i kradzież to dwie różne rzeczy.”

Według Jeucichejeua, Biaspalau jest narkomanem, bo kiedy przyjechał do Polski, zamieszkał w jednym akademiku z dilerem. Skompromitowany administrator mówi, że Biaspalau zażywał marihuanę, LSD, haszysz, ekstazy, „ale się nie kuł ”.

Tłumaczył, że nie wyjechał na Białoruś, bo nie miał przy sobie paszportu, a policja nie zwróciła się do niego. Ponad to, Jeucichejeu ma zamiar sam się zwrócić do polskich organów ścigania, aby odnieść się do zarzutów Biaspalaua.

Biaspalau powiedział Biełsatowi, że jeszcze dzisiaj musi udać się do Urzędu ds Cudzoziemców, a tam już będą na niego czekały… „zbiry Dzijanaua”. Uprzedził go o tym znajomy dziennikarz.

Na portalach społecznościowych nie widać większego poruszenia w związku z tą sprawą. Jedynie moderatorzy prowadzą między sobą ostre spory. Przy tego rodzaju konfliktach wszelkie werbunki i działania białoruskich służb w celu skłócenia aktywistów wydają się zupełnie zbędne.

JS/KR/Biełsat
www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze