Na Białorusi koncerty jedynie za zgodą władz


Administracja Łukaszenko przygotowuje projekt nowego dekretu, według którego organizatorzy koncertu będą musieli każdorazowo otrzymywać płatną zgodę na przeprowadzenie koncertu – informuje Euroradio.

Bat na niepokornych?

Podobny obowiązek istniał już wcześniej – jednak zrezygnowano z niego w 2011 r. po licznych prośbach organizatorów koncertów, którzy obecnie mają jedynie obowiązek zgłosić imprezę do lokalnych władz. Dziennikarze portalu przypominają, że niedawno białoruski prezydent podczas swojej konferencji prasowej po pytaniu od jednego dziennikarzy o niejawne listy zakazanych artystów na Białorusi wydał polecenie swoim urzędnikom, by zajęli się sprawą. Na Białorusi szereg artystów uznawanych za niewygodnych dla władz od lat nie pojawia się w białoruskich mediach i ma kłopoty z organizacją swoich koncertów. Do klubów, w których planują występować dzwonią lokalni urzędnicy sugerując, by koncertu nie organizować

Jeżeli projekt nowego dekretu „O przeprowadzaniu imprez kulturalno-widowiskowych” wejdzie w życie, władze będą miały prawo po prostu nie wydawać zgody na koncert. Z takim problemem zetknęła się w 2007 r. grupa Krama – której zabroniono prezentacji nowego albumu pod pretekstem „niskiej wartości artystycznej”.

Nowe prawo skomplikuje też życie organizatorom koncertów – którzy dotychczas mogli swobodnie prowadzić akcję promocyjną. Po wejściu w życie dekretu 1 maja 2013 – akcja reklamowa imprezy będzie mogła zacząć się dopiero po uzyskaniu zgody od obwodowego wydziału kultury. Dodatkowo za dokument trzeba będzie zapłacić, co zwiększy ceny biletów.

Jb/Biełsat/Euroradio

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze