Następcą Chaveza może być prawnuk dawnych mieszkańców Białorusi


Jeszcze za życia Hugo Chavez mianował swym spadkobiercą wiceprezydenta Nicolasa Maduro. Jego głównym oponentem w nadchodzących wyborach będzie kandydat od opozycji Henrique Capriles Radonski. Podczas ubiegłorocznych wyborów prezydenckich otrzymał tylko o 10 proc. wyborczych głosów mniej, przegrywając w ten sposób walkę wyborczą z Chavezem.

41 – letni milioner urodził się w 1972 r. w Caracas. Jak informuje gazeta „Komsomolskaja Prawda w Biełarusi”, jego pradziadkowie pochodzą z miasteczka Raduń w obwodzie grodzieńskim. W czasie II wojny światowej zginęli w obozie koncentracyjnym w Treblince.

Dziadek Caprilesa, z wykształcenia inżynier, w czasie wojny zaangażował się w działalność polskiego podziemia, dzięki czemu udało się mu wydostać żonę z warszawskiego getta. Po wojnie dziadkowie wyjechali do Wenezueli, gdzie dorobili się majątku. Dzięki dobrej sytuacji materialnej rodziny, Henrique Capriles Radonski podjął naukę w renomowanych szkołach. W działalność polityczną zaangażował się pod koniec lat 90.

W 2012 roku Capriles zdecydował się kandydować na urząd prezydenta. Przed prawyborami, zaplanowanymi na 12 lutego 2012, pozostawał liderem sondaży. W czasie kampanii wyborczej Capriles krytykował politykę prezydenta Chaveza, nie jednokrotnie podkreślając, że gdy uda mu się objąć urząd prezydenta to nastąpi zerwanie dwustronnej współpracy wenezuelsko – białoruskiej.

W wyborach prezydenckich przeprowadzonych 7 października 2012 przegrał z prezydentem Hugo Chavezem tylko dziesięcioma procentami głosów. Zaakceptował wyniki głosowania, zaznaczając przy tym, że niemal połowa wyborców oddając głosy na niego tym samym zakomunikowała swój sprzeciw wobec polityki Chaveza.

KR/Biełsat
www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze