Białoruski rząd przestaje decydować o gospodarce


Bez zgody Narodowego Banku Białorusi rada ministrów nie będzie mogła nawet rozpatrywać zagadnień związanych z wydawanie środków budżetowych.

Wprowadzenie ścisłej dyscypliny finansowej jest reakcją na niesprzyjające prognozy gospodarcze. W ub. tygodniu prezydent Łukaszenka zapowiedział, że jeżeli tegoroczne wskaźniki gospodarce pozostaną na poziomie ubiegłorocznych – oznaczać to będzie „natychmiastową dymisję rządu”.

Bez szefa banku narodowego ani rusz

Przewodniczący banku narodowego od 11 marca otrzymuje prawo do zatwierdzania wszelkich decyzji dotyczących wsparcia budżetowego dla przedsiębiorstw, udzielania gwarancji finansowych lub kompensacji oprocentowania kredytów. Bez jego zgody tego typu zagadnienia nie będą mogły być nawet rozpatrywane podczas posiedzeń rady ministrów. Oznacza to ograniczenie kompetencji rządu na rzecz banku centralnego i jego szefowej Nadziei Jermakowej.

Zdaniem ekonomisty Aleksandra Sinkiewicza, władze na serio obawiają się, że nie uda im się utrzymać kursu rubla i inflacji na rozsądnym poziomie i stąd te nadzwyczajne, niespotykane w świecie rozwiązania. Jednak paradoksalnie mogą one pomóc białoruskiemu sektorowi prywatnemu. Jak podkreśla analityk finansowy Siarhej Czały – dotychczas białoruskie przedsiębiorstwa państwowe cieszyły się ogromnymi przywilejami, mogąc liczyć na wsparcie budżetowe. Jego zdaniem dzięki większej kontroli NBB warunki funkcjonowania prywatnego i państwowego biznesu mogą się wyrównać.

Ograniczyć apetyty ministrów

Politolog Waler Karbalewicz uważa, że decyzja ograniczająca prerogatywy rządu ma na celu przede wszystkim ograniczyć apetyty ministrów na lekkomyślne dysponowanie środkami publicznymi. Pieniądze wydawane na niezliczone państwowe programy zmuszały Białoruś do wprowadzanie na rynek pieniędzy bez pokrycie – a w rezultacie do zwiększenia inflacji.

Jb/Biełsat/ www.dw.de

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze