Kolejna ofiara „pluszowego desantu”


Białoruskiego pogranicznika, który nie zauważył szwedzkiego samolotu naruszającego białoruską przestrzeń powietrzną skazano na dwa lata kolonii karnej o zaostrzonym reżimie. Na początku czerwca dwójka pilotów zrzuciła nad Białorusią kilkaset pluszowych misiów z hasłami w obronie wolności słowa.

Nie zauważył – nie poinformował?

Jak informuje agencja Biełta powołując się na decyzję Najwyższego Sądu Białorusi – 4 stycznia br. jeden z białoruskich sądów wojskowych skazał żołnierza służby pogranicznej patrolującego granice 4 czerwca ub.r. za to, że nie poinformował odpowiednich organów ministerstwa obrony o przypadku nielegalnego przekroczenia granicy. Wyrok wydano na podstawie art.453 cz. 2 KK (naruszenie zasad wypełniania służby granicznej).

Rozprawa zamknięta – sprawa polityczna

Zdaniem białoruskiego obrońcy praw człowieka Aleha Hułaka niepokój wywołuje fakt, że proces miał charakter zamknięty oraz, że sprawa szwedzkiego desantu została bardzo upolityczniona, gdyż dotyczyła kwestii szczelności białoruskiej granicy oraz skuteczności obrony przestrzeni powietrznej Związku Białorusi i Rosji. Po wykryciu akcji Szwedów wypowiadał się na ten temat białoruski prezydent wskazując winnych. Hułak podkreśla, że białoruskie sądy wojskowe działają według tych samych procedur jak sądy cywilne, choć rozprawy są utajnione. Skazany ma więc możliwość odwołania się od wyroku, jednak również powtórna rozprawa odbędzie się w trybie zamkniętym.

Misie walczą o wolność słowa

4 lipca br. dwoje przedstawicieli szwedzkiej agencji PR «Studio Total» na małej awionetce przekroczyli powietrzną granicę litewsko-białoruską i bez przeszkód ze strony białoruskiej obrony przeciwlotniczej zrzucili nad Iwieńcem i Mińskiem kilkaset małych pluszowych niedźwiedzi, które miały przyczepione karteczki z hasłami nawołującymi do poszanowania praw człowieka. Awionetka bezpiecznie wróciła tą samą trasą jaką przyleciała na Białoruś.

Władze Białorusi przez długi czas odmawiały uznania faktu przelotu, jednak do aresztu KGB na kilka tygodni trafili: fotograf Anton Surapin, który pierwszy opublikował zdjęcie zrzuconych misiów oraz biznesmen Siarhiej Baszarymau, który wcześniej pomógł Szwedom wynająć mieszkanie w Mińsku. 31 czerwca swoje stanowiska stracili szef białoruskiego Państwowego Komitetu Ochrony Granicy generał-major Ihar Raczkouski oraz dowódca lotnictwa wojskowego i obrony przeciwlotniczej generał-major Dźmitry Pachmiełkin.

Jb/Biełsat/Biełta

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze