Hiszpan uciekł od bezrobocia… na Białoruś


27 letni mieszkaniec hiszpańskiej Granady Miguel de Reyes postanowili poszukać lepszej przyszłości na Białorusi. Jest magistrem pedagogiki a także dyplomowanym tłumaczem języka francuskiego. Oprócz hiszpańskiego biegle posługuje się angielski i francuskim, a także włada niemieckim i rosyjskim. Obecnie pracuje jako wolontariusz w Białoruskim młodzieżowym społecznym zjednoczeniu „Nowe twarze”. Historie młodego Hiszpana opisuje portal tut.by.

Migiel opowiada, że jak tylko dobiegnie końca projekt, w którym on uczestniczy jako wolontariusz to spróbuje znaleźć na Białorusi jakieś zatrudnienie. Jego zdaniem, lepiej mieszkać i pracować na Białorusi za 400 euro miesięcznie, niżeli siedzieć na bezrobociu w Hiszpanii.

„Obecnie w Hiszpanii ponad 26 proc. mieszkańców pozostają bez pracy, spośród nich 50 proc. to młodzież. Młodym ludziom bardzo trudno znaleźć pracę, ponieważ pracodawcy preferują kandydatów z przynajmniej dziesięcioletnim doświadczeniem zawodowym. 70 proc. moich kolegów ze studiów mieszkają i pracują w Niemczech, Grecji, Francji oraz Belgii. W Hiszpanii pozostają nieliczni. Młodych specjalistów zatrudniają wyłącznie na zastępstwo osoby będącej na zwolnieniu chorobowym bądź urlopie macierzyńskim. To nie są komfortowe warunki zatrudnienia – w każdej chwili można znaleźć się na bruku”- opowiada Miguel.

W Granadzie przepracował dwa lata w szkole jako nauczyciel języka francuskiego. Był zatrudniany na umowy na czas określony. Kiedy jego wynagrodzenie zmalało o 10 proc. – zrozumiał, że kolejnej umowy nie będzie. Pracownicy hiszpańskiej budżetówki wiedzą, że jeżeli wynagrodzenie maleje to kolejnym krokiem będzie redukcja. Taki schemat działa w szkolnictwie, szpitalach, a nawet instytucjach samorządowych.

„Wiedząc, że stracę pracę zacząłem zastanawiać się nad przyszłością. Znalazłem projekt związany z praca wolontariuszy na Białorusi i w październiku ub. r. przyjechałem. Teraz pomagam w pracy z dziećmi w Centrum edukacji pozalekcyjnej „Rówieśnik” ucząc języka hiszpańskiego. Znajomi Białorusini radzą poszukać zatrudnienia w prywatnych szkołach językowych. Zrobiłem odpowiednią listę i bliżej jesieni zacznę rozglądać się za pracą. Jeżeli znajdę – zostanie na Białorusi, jak nie to pojadę do Niemiec albo Rosji. Do Hiszpanii nie wrócę”- deklaruje Migiel i dodaje, że jedyna i największa przeszkoda by pozostać na Białorusi może być związana z otrzymaniem białoruskiej wizy pobytowej.

KR/ Biełsat
WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze