Kazachstan wydał uciekiniera z białoruskim paszportem


Z powrotem do Kirgistanu trafił współpracownik b. prezydenta Kurnambeka Bakijewama. Pajzułła Rachmanow został złapany w czerwcu ub.r w Kazachstanie. Rachmanów, który w czasie prezydentury wygnanego Kurmanbeka Bakijewa pełnił funkcję dyrektora generalnego Państwowych Rezerw Materiałowych, został aresztowany 15 lipca ub.r. w wiosce Kordaj znajdującej się na granicy z Kirgistanem – na drodze łączącej Ałmaty z Biszkekiem. W czasie zatrzymania wylegitymował się białoruskim paszportem na nazwisko Pazyłła Taszbajew wystawionym przez Wydział Spraw Wewnętrznych dzielnicy „Pierwszamajska” w Mińsku.

Były dyrektor jest poszukiwany przez kirgiską policję za przeprowadzenie nielegalnych kontroli, do których nie miał uprawnień. Grozi mu nawet 10 lat więzienia i konfiskata mienia.

Na Białorusi przebywa obecnie również sam Bakijew, który uciekł kraju z członkami swej rodziny w czasie zamieszek w kwietniu 2010 r. Już trzy miesiące później otrzymał białoruskie obywatelstwo, a także, jak podawała prasa niezależna kupił dom o wartości 2 mld dol. w okolicach Mińska. O pomocy b. prezydentowi zadecydował osobiście Łukaszenka, który obwiniał rosyjskie władze o inspirowanie przewrotu.

Nowe władze Kirgistanu oskarżyły prezydenta m.in. o zabójstwo szefa swojej administracji i wystawiły za nim list gończy Interpolu. Białoruś mimo licznych interwencji i ochłodzenia stosunków odmówiła wydania b. prezydenta Kirgistanowi. Podobnie stało się w przypadku prezydenckiego brata Żażymbeka Bakijewa – który był w czerwcu ub.r. widziany na ulicach Mińska.

Jb/Biełsat/Interfax

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze