Biełsat wręcza antenę satelitarną szefowi państwowego Białoruskiego Radia i Telewizji


W ubiegły piątek Hienadź Dawydźka podczas rozmowy ze studentami Białoruskiego Uniwersytetu Państwowego długo wypowiadał się na temat etyki zawodowej dziennikarzy. Pod adresem dziennikarzy Biełsatu padły określenia „propagandyści”, „duchowa prostytucja”. Pytany czy jednak ogląda stację, odpowiedział, że nie, bo „nie ma jej w domu”. Nie ma się czemu dziwić – operatorzy białoruskich kablówek mają cichy zakaz umieszczania w swojej ofercie Biełsatu.

Biełsat postanowił wspomóc szefa białoruskich mediów państwowych w budowaniu sobie wielostronnego obrazu świata przekazując mu satelitarny zestaw do odbioru stacji.

Przedstawiciel Biełsatu w Mińsku Michał Jańczuk przed przekazaniem prezentu zacytował słowa Dawydźki – z którymi, jak podkreślił, w pełni się zgadza:

„Kiedy człowiek zajmuje się propagandą idei, za które więcej zapłacą to jako osoba i instytucja długo nie pożyje, bo rozłam między miłością i zapotrzebowaniem to duchowa prostytucja – nie ma niczego straszniejszego.” – „Chciałbym, żeby nasza antena satelitarna stała się krokiem do zlikwidowania tego rozłamu” – dodał od siebie dziennikarz Biełsatu.

Jańczuk pokreślił, że chce, żeby białoruska telewizja państwowa stała się medium naprawdę obywatelskim. Antena wraz z osobistymi życzeniami od Biełsatu została zostawiona na recepcji instytucji kierowanej przez obdarowanego.

Jb/Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze