Iryna Chalip ubiega się o pozwolenie na wyjazd za granicę


28 stycznia podczas wizyty w rejonowej komendzie milicji, gdzie powinna się meldować co tydzień, Chalip złożyła podanie o pozwolenie na czasowy wyjazd z kraju. Dziennikarka chce na jeden tydzień wyjechać do Wielkiej Brytanii w celu spotkania się z mężem Anderejm Sannikauam, który otrzymał tam azyl polityczny. Później planuje tygodniowy wyjazd do Rosji, gdzie zamierza uczestniczyć w szeregu spotkań redakcyjnych „Nowoj gaziety”, w której jest zatrudniona. Zgodne z prawem jej wniosek powinien być rozpatrzony w ciągu 30 dni.

Zupełnie „nie wolna”

Chalip jest żoną b. kandydata na prezydenta Andreja Sannkaua, który po wyjściu z wiezienia w kwietniu ub.r. postanowił uciec z Białorusi do Wielkiej Brytanii. Dziennikarka otrzymała wyrok 2 lat wiezienia w zawieszeniu na dwa lata za uczestnictwo w opozycyjnej demonstracji 19 grudnia 2010 r., co również oznacza zakaz opuszczania kraju. Kobieta ponadto musi przebywać w domu w godzinach 22-6.

Kwestia wyjazdu za granice Chalip po raz pierwszy została podniesiona w czasie październikowego wywiadu Łukaszenki dla brytyjskiej gazety Evening Standard. „A co ona nie w Moskwie? Ja myślałem, że ona jest w Moskwie. Odeślijcie ją wieczornym zaprzęgiem i więcej nie przywoźcie. Ja o tej osobie w ogóle nie mogę rozmawiać.” – powiedział o skazanej.

Podczas ostatniej konferencji białoruski prezydent został również zapytany o status dziennikarki. Wtedy Łukaszenka powiedział, że jest zupełnie wolna i może opuścić kraj, kiedy tylko zechce. Jednak, jego zdaniem, tak naprawdę dziennikarka wcale nie chce tego – „Tu czuje się męczennicą, a tam o niej zapomną”.

Irina Chalip już za pierwszym razem próbowała się w organach milicji dowiedzieć, czy oświadczenie Łukaszenki zdjęło z niej zakaz wyjazdu – jednak funkcjonariusze zaprzeczyli. Tym razem po kolejnym oświadczeniu Łukaszenki okazało się, że milicjanci z lokalnego posterunku zaczęli odwiedzać dziennikarkę każdego dnia, by sprawdzić czy nie łamie wyroku sądu. Jej zdaniem, funkcjonariusze nie słyszeli o żadnej zmianie jej statusu.

KR/ Biełsat
www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze