Śpiewają o bohaterze powstania styczniowego – zakazano im występowania


„Dzieciuki” to białoruski zespół punkowo-folkowy z Grodna. W swoich utworach śpiewają o białoruskich bohaterach narodowych. W ostatnią sobotę milicja nie dopuściła do ich występu.

Koncert zespołu miał odbyć się w mińskim klubie Jolly Roger. Jak poinformował portal Chartia97.org, koncert się odbył, jednak „Dzieciuki” nie mogły w nim wystąpić. „Organizatorzy powiedzieli nam byśmy nawet nie zbliżali się do klubu, bo mogą nas zatrzymać”- poinformował Aleksander Dzianisau. Pod klubem przez cały koncert dyżurowała milicyjna więźniarka, a ulice patrolował OMON.

Według informacji portalu, problemy z koncertem zaczęły się od „telefonu z góry”. Zdaniem Dzianisowa – zespół trafił na czarną listę – i przypomniał, że poprzednie zespoły, w których grał również miały zakaz występów. Członkowie grupy nie ukrywają swojej negatywnej opinii na temat obecnych białoruskich władz.

„Dzieciuki” – w taki sposób do białoruskich chłopów zwracał się późniejszy przywódca powstania styczniowego na terenie b. Wielkiego Księstwa Litewskiego – Konstanty Kalinouski w wydawanym przez siebie piśmie „Mużycka Prauda”, wzywając ich do walki z caratem. Zespół, który kilkakrotnie występował w Polsce, w swoich tekstach przypomina o udziale Białorusinów w narodowowyzwoleńczych zrywach – takich jak np. powstanie 1863 r.

Podczas ostatniej konferencji prasowej Aleksandra Łukaszenki padło pytanie o czarną listę białoruskich zespołów. Białoruski prezydent przyznał, że nic nie wie o sytuacji, w której wiele białoruskich zespołów nie może pojawić się w białoruskich mediach ani dawać koncertów. Obiecał zająć się sprawą.

Jb/ Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze