Azarenka wygrała Australian Open


Wiktoria Azarenka pokonała Na Li 4:6, 6:4, 6:3 w finale Australian Open i obroniła tytuł wywalczony przed rokiem. W meczu nie brakowało zwrotów akcji i dramatów. Starcie na korcie trwał 2 godziny i 40 minut.

Dziwny set

Azarenka rozpoczęła gem od przełamania serwisu Li, która w Australian Open niezwykle rzadko oddawała rywalkom swoje podanie. Chinka nie zraziła się jednak słabym początkiem. Na przełamanie powrotne nie trzeba było długo czekać. Kolejny gem serwisowy Li rozstrzygnęła już na swoją korzyść, grała agresywniej od Białorusinki i szukała punktów. Azarenka była obok gry i nie potrafiła wygrać swojego podania. Po niespełna 20 minutach pierwsza rakieta świata przegrywała już 1:3. Przy stanie 5:2 dla Li wydawało się, że sprawa seta jest rozstrzygnięta. Wtedy Azarenka niespodziewanie przypominała sobie, że potrafi grać w tenisa. Po raz pierwszy wygrała swoje podanie, a potem przełamała Chinkę!

Gem numer 10 był niezwykle zacięty. Azarenka stanęła przed szansą wyrównania stanu seta, a Li chciała go wreszcie zakończyć. Pogromczyni Agnieszki Radwańskiej miała trzy setbole, ale Białorusinka dzielnie się broniła. Po 45. minutach Chinka dopięła jednak swego za… czwartym razem. Azarenka przegrała seta podwójnym błędem serwisowym 4:6.

Początek drugiej partii był podobny do seta pierwszego. Li znów nieoczekiwanie oddała serwis. Ten fakt wyraźnie podbudował Azarenkę, mimo że miała olbrzymie problemy z własnym podaniem, po zaciętej walce dopięła swego i było 2:0. Rozstawioną z numerem szóstym Chinkę dopadł kryzys, nie grała już tak pewnie. Białorusinka to wykorzystała i po chwili prowadziła 3:0.

Dramat na korcie

Na zwrot akcji nie trzeba było długo czekać. Li odrobiła stratę przełamania i przy stanie 1:3… doznała kontuzji stawu skokowego. Wszyscy zastanawiali się czy pomoc fizjoterapeuty wystarczy, czy Li wróci do gry. Wróciła i to w jakim stylu! Zagrała dwie świetne piłki i zrobiło się 2:3. W gemie numer sześć Li miała dwa breakpointy, Azarenka została zepchnięta do głębokiej defensywy. Przełamanie wisiało w powietrzu. Wprawdzie Li zdołała wyrównać na 4:4, ale swoją nierówną grę przypłaciła ostatecznie porażką 4:6. Australian Open 2013 musiał rozstrzygnąć set trzeci.

Głowa też bolała

Rozpoczął się on od… przełamania w wykonaniu Azarenki. Li odpowiedziała tym samym w kolejnym gemie. Później udało jej się wygrać własne podanie i tenisistki musiały przerwać ze względu na fajerwerki w Melbourne z okazji święta narodowego. Po powrocie na kort, Li znów była bliska kontuzji. Upadła i uderzyła głową o kort, na szczęście wyszła z tego cało, jednak ze stanu 2:2 zrobiło się 4:2 dla Azarenki. Pierwsza rakieta świata nie pozwoliła już się w tym spotkaniu dogonić. Swojej rywalce oddała jeszcze jednego gema i zwyciężyła w trzecim secie 6:3.

Za wygranie turnieju w Melbourne otrzymała niema 2,5 miliona dolarów australijskich oraz zapewniła sobie prowadzenie w rankingu WTA.

KR/ Biełsat za SPORT.TVP.PL
www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze