Wnuczki Łukaszenki zwyciężyły w konkursie mowy białoruskiej


Daria i Nastassja są córkami Dzmitryja Łukaszenki – średniego syna białoruskiego prezydenta. Dziewczynki zostały laureatkami konkursu zorganizowanego z okazji 130 rocznicy urodzin białoruskiego poety i pisarza Jakuba Kołasa. Otrzymały słodycze i nagrody pieniężne.

Dzieci biorące udział w konkursie zorganizowanym, przez muzeum pisarza miały za zadanie napisać po Białorusku pracę na temat „Hulaj zimo w twój czas!…”. Konkursie wzięło udział kilkaset uczniów z całej Białorusi, które pisały o swoich zimowych wakacjach, planach na przyszłość. Siostry Łukaszenka są uczennicami mińskiego gimnazjum nr 16. Drugoklasistka Daria napisała opowiadanie o niezwykłym śniegowym bałwanie, który ożył, o rok starsza Nastassja o jednorożcu.

Na ceremonii piątkowej wręczenia nagród dziewczynki stały się gwiazdami – rozdawały autografy i udzielały wywiadów.

Dziewczynki powiedziały dziennikarzom, że rozmawiać po białorusku nauczyły się w gimnazjum i chcą, by zajęć w rodzimym języku było więcej. Uczennice w domu rozmawiają po rosyjsku, jednak lubią czytać białoruskie książki. Swoje prace napisały po rosyjsku i przetłumaczyły na białoruski przy pomocy mamy.

Niestety ich dziadek białoruski prezydent niejednokrotnie niepochlebnie wypowiadał się na temat języka białoruskiego. „Rosyjski język to nasz język. Piętnaście lat powtarzam: tylko idiota w tym kraju może odrzucić język rosyjski’ – mówił w 2010 r. Podczas konferencji prasowej w tym samym roku, Łukaszenka podkreślał, że w białoruskim nie ma odpowiednich terminów naukowych i medycznych – „A to co wymyśliliśmy to czasem aż wstyd wymawiać”. Jego zdaniem, jeżyk rosyjski znajduje się w „duszy narodu” – bo Białoruś od ponad 100 lat znajduje się pod rosyjskim wpływem.

Jb/Biełsat za PAP

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze