Andrej Bandarenka dostanie odszkodowanie za bezprawne pozbawienie wolności


Szef białoruskiej organizacji obrony praw człowieka „Platforma” Andrej Bandarenka otrzyma 100 mln rubli białoruskich (35,7 tys. zł) odszkodowania za niemal dwuletnie bezprawne pozbawienie wolności.

Odszkodowanie za represje

Kolegium ds. obywatelskich mińskiego sądu miejskiego utrzymało w poniedziałek w mocy decyzję sądu rejonowego z października 2012 r. o wypłaceniu Bandarence 100 mln rubli odszkodowania. Bandarenka, który przebywał w więzieniu rok i 10 miesięcy bez możliwości kontaktowania się rodziną, zaskarżył tamten wyrok, oceniając swój uszczerbek moralny na wyższą sumę – 400 mln rubli. Wyrok jest prawomocny.

W 2008 r. Bandarenka brał udział w wyborach do niższej izby parlamentu, Izby Reprezentantów, z ramienia opozycyjnej Zjednoczonej Partii Obywatelskiej, ale za zwycięzcę uznano innego kandydata. Gdy nie uznał wyniku wyborów, wszczęto przeciwko niemu sprawę karną za rzekome okradzenie własnej byłej firmy. Bandarenka wyjechał za granicę, ale kiedy wrócił w 2009 r., został oskarżony o kradzież szczególnie dużych rozmiarów i skazany na 7 lat więzienia. Miński sąd dopiero w 2011 r. anulował ten wyrok.

„Problem nie tylko w tym, jak i ile płaci za swoje błędy Republika Białoruś. Istota sprawy zasadza się na tym, że sędziowie, którzy wydali bezprawne wyroki, nie tylko nie są skazywani, ale jeszcze dostają awanse” – napisano w komentarzu do sprawy Andreja Bandarenki na stronie internetowej „Platformy”.

Zapłacą czy zlikwidują?

Organizacja „Platforma” broni praw więźniów oraz innych osób mających do czynienia z białoruskim sądownictwem i działalnością organów śledczych.

Sąd gospodarczy w Mińsku podjął w październiku 2012 r. decyzję na wniosek Ministerstwa ds. Podatków o likwidacji „Platformy”, podając jako argument fakt, że nie działała pod adresem, pod którym była oficjalnie zarejestrowana. Organizacja zarejestrowała się wówczas pod nazwą Platform Innovation.

KR/Biełsat za PAP
www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze