Znowu nakłaniają Statkiewicza, by poprosił o łaskę


Byłemu kandydatowi na prezydenta Białorusi Mikołajowi Statkiewiczowi, który odbywa karę sześciu lat pozbawienia wolności po wyborach prezydenckich 2010 roku za rzekomą organizację zamieszek masowych ponownie zaproponowano w więzieniu napisanie prośby o ułaskawienie do Aleksandra Łukaszenki.

Jedźcie nad morze

Jak powiedziała Biełsatowi żona polityka Maryna Adamowicz, otrzymała ona od męża list napisany 3 stycznia br., w którym polityk pisze w zjadliwym tonie: „z propozycją wystąpił pewien kapitan – ten sam, który w ubiegłym roku (wtedy miał stopień porucznika) był zamieszany w inną prowokację”. „Przestańcie bawić się w partyzanta, wychodźcie na wolność i jedźcie nad morze” – miał powiedzieć Statkiewiczowi.

Żona polityka zauważa, że po poprzedniej próbie nakłonienia Statkiewicza do napisania prośby o ułaskawienie przeciwko więźniowi rozpoczęto kampanię nacisku i prowokowania go – przy udziale administracji i współwięźniów. Pod zmyślonymi pretekstami kilkakrotnie umieszczano go w izolatce karnej. Obawia się ona, że teraz może się to powtórzyć.

Mikołaj Statkiewicz jest jednym z nielicznych z kilkudziesięciu skazanych na wyroki więzienia za udział w rzekomych zamieszkach masowych po wyborach prezydenckich 2010 roku, którzy odmówili napisania próśb o ułaskawienie, ponieważ wiąże się to z uznaniem swojej winy. Mikałaj Statkiewicz dostał najsurowszy wyrok ze wszystkich kandydatów na prezydenta w ubiegłych wyborach – 6 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. W ubiegłym miesiącu Statkiewiczowi dodatkowo zaostrzono wyrok – skazano go na przeniesienie do ostrego więzienia na trzy lata jako „więźnia, który odmawia wkroczenia na ścieżkę poprawy”.

Michał Janczuk (TV Biełsat)

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze