Miś – desantowiec wylądował w Biełsacie (foto)


Szeregowy rezerwowy szwedzkiej pluszowej grupy desantowej zamieszka na stałe w budynku przy ul. Woronicza w Warszawie.
Szwedzki pilot Tomas Mazetti, który siedział za sterem awionetki z pluszowym desantem na pokładzie złożył pracownikom i widzom Biełsatu życzenia świąteczno – noworoczne.

Kilka dni temu na adres Biełsatu przyszła paczka, w środku której znajdował się oryginalny miś ze spadochronem i chorągiewką z napisem „Teddy bears demand Human Rights in Belarus”. Jak się okazało, w okolicach Mińska wylądował nie cały desant, a tylko 879 spadochroniarzy. Prawie 200 „bojowników za wolność słowa na Białorusi” pozostało w rezerwie. Jeden z rezerwowych wraz z certyfikatem o ukończeniu stosownych szkoleń trafił do redakcji Biełsatu. Certyfikat wystawili inicjator „pluszowego desantu” – założyciel szwedzkiej agencji reklamowej „Studio Total” Per Cromwell oraz pilot awionetki Tomas Mazetti.

Przypomnijmy, rankiem 4 lipca dwoje obywateli Szwecji przeleciało nad granicą litewsko-białoruską i zrzuciło nad Iwieńcem i Mińskiem 879 pluszowych niedźwiadków z napisami broniącymi wolności słowa na Białorusi. Gdy sprawa wyszła na jaw – milicja szybko uprzątnęła misie. Te niegroźne pluszaki pozbawiły stanowisk szefa białoruskiego Państwowego Komitetu Ochrony Granicy generała-majora Ihara Raczkouskiego oraz dowódcę lotnictwa wojskowego i obrony przeciwlotniczej generała-majora Dźmitryja Pachmiełkina.

Organizatorzy akcji wielokrotnie podkreślali, że podjęli ryzyko nielegalnego wtargnięcia w białoruską przestrzeń powietrzną, by uświadomić na jakie zagrożenia narażeni są niezależni dziennikarze na Białorusi.

Karolina Rusinowicz/ Biełsat
www.belsat.eu/pl

misiekmisiek

Zobacz też
Komentarze