Eksperci: Białoruś czeka rok „stabilizacji”


Politolog Uładzimir Karbalewicz i szef Centrum Transformacji Europejskiej Andrej Jahorau przedstawili swoje prognozy dla Białorusi na rok 2013.

Stabilność od środka

Białoruskie życie polityczne budzi się przede wszystkim w czasie wyborów i poprzedzającej ich kampanii. Kolejne wybory prezydenckie odbędą się dopiero w 2015 r. Rok wcześniej odbędą się następne wybory do rad lokalnych, jednak nie są one na tyle ważne, by przyciągały uwagę społeczeństwa. Karbalewicz i Jahorau są zgodni, że w tym roku nie ma szans na jakiekolwiek nadzwyczajne wydarzenia w białoruskim życiu politycznym. Władze nadal będą wywierać presję na społeczeństwo obywatelskie, aktywistów opozycji i niezadowolonych. Zdaniem Jahorowa, jeżeli w tym roku białoruskie siły opozycyjne się nie zjednoczą to władza nie będzie miała nawet najmniejszej przeciwwagi.

Stabilność zewnętrzna

Eksperci nie przewidują szczególnych zmian kierunków polityki zagranicznej Białorusi. Prognozują, że niektórzy więźniowie polityczni zostaną uwolnieni, co jednak nie zmieni zasadniczo stosunków z UE. Ponieważ w tym roku nie będzie wyborów, to nikt nowy raczej nie powinien trafić do więzienia. Rosja nadal pozostanie głównym oparciem dla reżimu Łukaszenki.

„Rosja będzie nadal dotować białoruską gospodarkę, bo jest zainteresowana dalszą integracją w ramach Unii Euroazjatyckiej. Białoruś jest w tej układance kluczowym elementem, by przyciągnąć do Unii Ukrainę.

„Obydwie strony silnie zależą od siebie – Białoruś w sensie ekonomicznym, Rosja – politycznym” – podkreśla Karbalewicz. Z kolei Jahorau uważa, że wspieranie białoruskiej gospodarki potrwa do ok. 2016 roku, gdy wyjaśni się ostatecznie na ile Białoruś chce się integrować z Rosją.

Jb/Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze