Studentka zraniona podczas demonstracji w 2010 r. skarży się do ONZ


„Będę wykorzystywać wszystkie metody prawne, by domagać się sprawiedliwości” – mówi Maja Abromczuk – dziewczyna, której milicjanci złamali nogę podczas rozpędzania pokojowej demonstracji 19 grudnia 2010 r.

Komitet Praw Człowieka ONZ zarejestrował skargę studentki w tej sprawie pod numerem – 2228/2012 . 19 grudnia 2010 r. w Mińsku w dniu wyborów odbyła się demonstracja opozycji przeciwko fałszerstwom wyborczym. W trakcie zgromadzenia najprawdopodobniej milicyjni prowokatorzy rozbili oszklone drzwi do budynku rządu. W odpowiedzi milicyjne oddziały specjalne OMON rozpoczęły pałowanie pokojowych demonstrantów. Aresztowano wtedy ponad 700 osób. Wiele osób tej nocy zostało ciężko pobitych m.in. kilku kandydatów na prezydenta.

Dziewczyna zwróciła się do białoruskich sądów o ukaranie winnych brutalnego pobicia. Rehabilitacja nogi po skomplikowanym złamaniu trwała ponad rok. W tym czasie Abromczuk przeszła trzy operacje.

W kwietniu 2011 r. prokurator mińskiej dzielnicy „Moskiewska” poinformował, że rozpoczął sprawę karną na podstawie art. 155 Kodeksu Karnego (spowodowanie ciężkich obrażeń ciała w wyniku nieostrożności). W stan oskarżenia postawiono żadnego milicjanta, prokuratura nie zwróciła wzięła pod uwagę zamówionej przez siebie ekspertyzy medycznej, która stwierdzała, że rany na ciele studentki mogły powstać w wyniku uderzenia przedmiotem podobnym do milicyjnej pałki.

Zgodnie umowami międzynarodowymi białoruskie władze mają pół roku na udzielenie odpowiedzi Komitetowi Praw Człowieka ONZ w sprawie skargi poszkodowanej.

jb/Biełsat/spring96.org

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze